Od początku jesieni do lutego z powodu grypy i jej powikłań zmarło ponad tysiąc osób. Choć liczba zakażeń jest niższa niż w poprzednim sezonie, skala ciężkich przypadków pokazuje, że wirus wciąż stanowi poważne zagrożenie.
Największe ryzyko po 50. roku życia
Analiza danych epidemiologicznych wskazuje jednoznacznie, że najbardziej narażone są osoby powyżej 50. roku życia. To właśnie w tej grupie wiekowej notuje się największą liczbę hospitalizacji i zgonów. Grypa często prowadzi u nich do groźnych powikłań, takich jak zapalenie płuc, niewydolność krążeniowo-oddechowa czy zaostrzenie chorób przewlekłych.
Specjaliści zwracają uwagę, że śmiertelność nie spadła dlatego, że grypa stała się łagodniejsza. Wręcz przeciwnie — obecny sezon pokazuje, że nawet przy mniejszej liczbie zachorowań wirus może mieć bardzo ciężki przebieg, szczególnie u osób z obniżoną odpornością.
Dlaczego zgonów jest mniej niż rok temu?
W analogicznym okresie poprzedniego sezonu grypowego liczba zgonów była wyższa, ale jednocześnie liczba zachorowań przekraczała 690 tysięcy. W obecnym sezonie odnotowano około 430 tysięcy przypadków. To właśnie mniejsza skala zakażeń, a nie mniejsze ryzyko, wpłynęła na niższą liczbę ofiar śmiertelnych.
Lekarze podkreślają, że każdy kolejny wzrost zachorowań może szybko przełożyć się na przeciążenie szpitali, zwłaszcza oddziałów internistycznych i pulmonologicznych.
Szczyt zachorowań jeszcze przed nami
Choć wielu Polaków liczyło na to, że fala infekcji zacznie opadać, eksperci studzą nadzieje. Szczyt sezonu grypowego trwa od stycznia do marca, a więc obecnie jesteśmy w jego kluczowej fazie. Aktualny wskaźnik zachorowalności przekroczył już poziomy obserwowane w szczytowym momencie poprzednich lat.
Oznacza to, że kolejne tygodnie mogą przynieść dalsze wzrosty liczby zakażeń, szczególnie wśród osób, które nie posiadają odporności poszczepiennej.
Szczepienia działają, ale wciąż zbyt wolno
Jednym z nielicznych pozytywnych sygnałów jest wzrost zainteresowania szczepieniami przeciw grypie. W tym sezonie zaszczepiło się ponad 2,2 mln osób, czyli wyraźnie więcej niż rok wcześniej. Najczęściej szczepią się seniorzy, co ma kluczowe znaczenie, ponieważ to oni są najbardziej narażeni na ciężki przebieg choroby.
Eksperci przypominają, że nadal nie jest za późno na szczepienie. Odporność zaczyna się rozwijać po około dwóch tygodniach od przyjęcia preparatu i może znacząco zmniejszyć ryzyko hospitalizacji oraz zgonu.
Jak skuteczna jest szczepionka w tym sezonie?
Obecnie stosowana szczepionka przeciw grypie chroni przed czterema wariantami wirusa – dwoma typu A i dwoma typu B. W dominującym w tym sezonie podtypie A/H3N2 skuteczność szczepienia szacowana jest na 50–70 procent. Choć nie gwarantuje ona pełnej ochrony przed zakażeniem, znacząco ogranicza ryzyko ciężkiego przebiegu choroby i powikłań.
Ferie i zachowania społeczne mają znaczenie
Na dynamikę zachorowań wpływają także czynniki organizacyjne. W regionach, w których ferie zimowe przypadły na styczeń, liczba zakażeń była zauważalnie niższa. Przerwa w nauce ograniczyła transmisję wirusa wśród dzieci i młodzieży, co przełożyło się na sytuację epidemiologiczną całych województw.
Grypa to nie przeziębienie
Lekarze i epidemiolodzy po raz kolejny apelują, by nie bagatelizować objawów grypy. To choroba, która może rozwijać się gwałtownie i prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych, zwłaszcza u osób starszych, przewlekle chorych i kobiet w ciąży.
Sezon grypowy jeszcze się nie zakończył. Najbliższe tygodnie pokażą, czy uda się ograniczyć liczbę ciężkich przypadków. Eksperci są zgodni: szczepienia i ostrożność w codziennych kontaktach to dziś najskuteczniejsza forma ochrony.