Wszystko przez ceny pączków w lokalach znanych restauratorów. Gdy do sieci trafiły tegoroczne oferty, dyskusja wybuchła na nowo — a w centrum uwagi ponownie znalazła się Magda Gessler.

Luksusowa wersja tradycyjnego święta

Dla wielu Polaków tłusty czwartek to symbol prostych przyjemności: pączek z cukierni na rogu, kolejka pod sklepem i zapach świeżych wypieków. Jednak w restauracji „U Fukiera” ta tradycja od lat ma zupełnie inny wymiar. Lokal zaprezentował specjalną ofertę, w której pączek kosztuje 21 zł za sztukę, informuje Super Express.

W zapowiedziach podkreśla się jakość wypieków: ciasto bogate w wiejskie żółtka, wysokiej jakości masło oraz starannie dobrane nadzienia. Klienci mogą wybierać między klasyczną różą, maliną oraz intrygującą propozycją o nazwie „zupa NIC”, która wzbudziła zainteresowanie jeszcze zanim ktokolwiek jej spróbował.

„To już nie pączek, to doświadczenie”

W mediach społecznościowych szybko pojawiły się zdjęcia pączków i chrustu z „U Fukiera”. Jedni zachwycają się estetyką i opisami, twierdząc, że to nie zwykły wypiek, lecz kulinarne doświadczenie. Inni odpowiadają krótko: za tę cenę wolą kupić kilka pączków w lokalnej cukierni albo przygotować je samodzielnie w domu.

Dodatkowe emocje wzbudziła cena chrustu. Porcja 200 gramów została wyceniona na 41 zł, co dla części internautów stało się symbolem „tłustego czwartku dla wybranych”.

Jeszcze drożej w „Słodki Słony”

Uwagę przyciąga również cukiernia „Słodki Słony”, prowadzona przez Magdę Gessler wspólnie z córką, Larą. Tam ceny są jeszcze wyższe — pączki kosztują nawet 26 zł za sztukę.

W ofercie znalazły się bardziej nowoczesne warianty smakowe, m.in. z adwokatem, czekoladą czy śliwką. To właśnie te propozycje sprawiły, że w sieci pojawiły się komentarze o „luksusowym tłustym czwartku”, który przestaje być świętem dla każdego.

Internet podzielony jak co roku

Dyskusja wokół cen pączków pokazuje wyraźny podział. Zwolennicy oferty premium podkreślają renomę lokali, jakość składników i fakt, że nikt nikogo nie zmusza do zakupów. Krytycy odpowiadają, że tradycyjne święto traci swój charakter, gdy za jednego pączka trzeba zapłacić tyle, co za obiad.

Jedno jest pewne — zanim Polacy sięgną po pierwszego pączka w tłusty czwartek, temat cen zdąży jeszcze nie raz rozgrzać emocje. A pączki sygnowane nazwiskiem Magdy Gessler ponownie przyciągają uwagę całej Polski.