Do mężczyzny, który jest podejrzany o spowodowanie śmiertelnego wypadku, dotarli reporterzy programu „Uwaga!” TVN. Sam 57-latek nie zdecydował się jednak na rozmowę przed kamerą. Według dziennikarzy był wyraźnie przestraszony.
Sprawa od początku wywołuje ogromne emocje. Łukasz Litewka, poseł Lewicy z Sosnowca, zginął 23 kwietnia 2026 roku w Dąbrowie Górniczej. Jechał rowerem ulicą Kazimierzowską, gdy doszło do zderzenia z samochodem marki Mitsubishi Colt.
„Nie chciał tego zrobić”. Reporterzy rozmawiali z 57-latkiem
Jak przekazano w materiale „Uwagi!”, podejrzany nie chciał opowiadać publicznie o szczegółach wypadku. Z relacji reportera wynika jednak, że mężczyzna miał wielokrotnie podkreślać, iż nie działał celowo.
Dziennikarz Tomasz Lusawa, który rozmawiał z 57-latkiem, przyznał, że po spotkaniu uwierzył, iż kierowca nie chciał doprowadzić do tragedii. To jednak wyłącznie relacja z rozmowy, a nie ustalenie procesowe. Ostateczna ocena okoliczności zdarzenia należy do prokuratury i sądu.
Żona kierowcy przerwała milczenie
W reportażu głos zabrała także żona podejrzanego. Kobieta mówiła, że jej mąż miał być przemęczony i że nie skrzywdziłby nikogo umyślnie. Jej wypowiedź pokazuje drugą, rodzinną stronę tej tragedii — strach, napięcie i obawę przed publicznym osądem.
Nie zmienia to faktu, że śledczy nadal analizują zachowanie kierowcy. Prokuratura chce ustalić nie tylko sam przebieg zderzenia, lecz także to, co działo się z 57-latkiem przed wypadkiem i czy mogło mieć wpływ na jego sposób prowadzenia auta.
Znajomi mieli bać się z nim jeździć
W materiale TVN pojawiły się również niepokojące relacje znajomych podejrzanego. Jeden z rozmówców twierdził, że wcześniej zwracał kierowcy uwagę, aby poszedł do lekarza i wykonał badania. Według jego słów osoby z otoczenia mężczyzny miały obawiać się jazdy z nim samochodem.
Te informacje mogą okazać się ważne dla śledztwa, ale wymagają weryfikacji. Na tym etapie nie można traktować ich jak przesądzonych faktów. To wypowiedzi świadków i znajomych, które prokuratura może zestawiać z opiniami biegłych, dokumentacją medyczną, nagraniami i innymi dowodami.
57-latek opuścił areszt po wpłaceniu kaucji
Po wypadku kierowca Mitsubishi został zatrzymany i usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Sąd zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt, ale z możliwością opuszczenia go po wpłaceniu 40 tys. zł poręczenia majątkowego. Mężczyzna skorzystał z tej możliwości i wyszedł na wolność.
Prokuratura zaskarżyła tę decyzję. 12 maja 2026 roku Sąd Okręgowy w Sosnowcu ma rozpoznać zażalenie śledczych dotyczące aresztu dla podejrzanego. Do czasu rozstrzygnięcia sprawa pozostaje jednym z najgłośniejszych postępowań po tragicznym wypadku drogowym w regionie.
Śledczy studzą emocje po internetowych teoriach
Po śmierci posła w sieci zaczęły pojawiać się liczne spekulacje dotyczące przyczyn tragedii. Prokuratura podkreśla jednak, że śledztwo musi opierać się na materiale dowodowym, a nie na teoriach z mediów społecznościowych.
Badane są m.in. zeznania świadków, przebieg jazdy, stan techniczny pojazdu, zachowanie kierowcy oraz ostatnie chwile przed zderzeniem. Dopiero pełna analiza pozwoli odpowiedzieć na pytanie, dlaczego na prostym odcinku drogi samochód znalazł się na torze jazdy rowerzysty.
Tragedia, która poruszyła opinię publiczną
Łukasz Litewka miał 36 lat. Był posłem Lewicy, znanym z działalności społecznej i zaangażowania w pomoc potrzebującym. Jego nagła śmierć poruszyła nie tylko mieszkańców Sosnowca i Dąbrowy Górniczej, ale także wiele osób w całej Polsce.
Dziś śledczy próbują odtworzyć każdy szczegół tamtego popołudnia. Rodzina i bliscy posła czekają na odpowiedzi, a sprawa 57-letniego kierowcy pozostaje przedmiotem intensywnego postępowania.