Właściciele szamb oraz przydomowych oczyszczalni ścieków muszą przygotować się na wizyty urzędników i dokładną weryfikację dokumentów. Skala działań w wielu gminach jest duża — zapowiadane są setki, a nawet tysiące kontroli w ciągu roku.
Obowiązek gmin, który przekłada się na wizyty w domach
Samorządy podkreślają, że działania wynikają z ustawowego obowiązku nadzoru nad sposobem pozbywania się nieczystości ciekłych. Gminy mają sprawdzać, czy ścieki są wywożone zgodnie z przepisami i czy nie dochodzi do ich nielegalnego odprowadzania do środowiska, pisze Biznes Info.
Plany kontroli ustalają wójtowie, burmistrzowie oraz prezydenci miast we współpracy z referatami ochrony środowiska. Harmonogramy publikowane są lokalnie, dlatego mieszkańcy powinni śledzić komunikaty swoich urzędów. W praktyce oznacza to, że kontrola może zapukać do drzwi zarówno stałych mieszkańców, jak i właścicieli nieruchomości sezonowych.
Co dokładnie sprawdzają inspektorzy?
Podczas wizyty urzędnicy weryfikują przede wszystkim, czy właściciel posiada aktualną umowę z licencjonowaną firmą asenizacyjną. Równie ważne są rachunki i faktury potwierdzające regularny wywóz nieczystości. Kontrolerzy oceniają także stan techniczny zbiornika bezodpływowego lub przydomowej oczyszczalni ścieków.
Częstotliwość opróżniania zbiorników określają lokalne regulaminy utrzymania czystości i porządku. W wielu gminach przyjmuje się, że szambo powinno być opróżniane co najmniej raz na kwartał, a przydomowa oczyszczalnia — minimum raz w roku. W przypadku nieruchomości rekreacyjnych wywóz powinien odbywać się w sezonie oraz po jego zakończeniu.
Kontrole mogą być przeprowadzane w godzinach od 6:00 do 22:00, a w uzasadnionych sytuacjach także poza tym przedziałem czasowym.
Kary mogą sięgnąć nawet 50 tysięcy złotych
Największe obawy właścicieli nieruchomości budzą możliwe sankcje finansowe. Brak wymaganej dokumentacji lub stwierdzone nieprawidłowości mogą skutkować grzywną do 5 000 zł. W poważniejszych przypadkach, zwłaszcza gdy naruszone zostaną przepisy ochrony środowiska, kara może sięgnąć nawet 50 000 zł.
Dodatkowo utrudnianie lub uniemożliwianie przeprowadzenia kontroli może wiązać się z grzywną od 500 zł do 5 000 zł. Dla wielu gospodarstw domowych to bardzo poważne obciążenie finansowe.
Dokumentacja kluczem do spokoju
Samorządy podkreślają, że celem kontroli jest przede wszystkim ochrona środowiska i zdrowia publicznego. W praktyce jednak brak umowy z firmą asenizacyjną lub brak dowodów wywozu ścieków może szybko przełożyć się na kosztowne konsekwencje.
W 2026 roku kontrole szamb i przydomowych oczyszczalni przestają być incydentalne. Stają się systemowym działaniem obejmującym tysiące nieruchomości w całym kraju. Dla właścicieli oznacza to jedno: regularność wywozu ścieków i komplet dokumentów są dziś niezbędne, by uniknąć wysokich kar.