Tym większym zaskoczeniem okazał się jej najnowszy występ w programie „Halo, tu Polsat”. Żona Zenka Martyniuka odsłoniła kulisy ich rodzinnych przygotowań do Bożego Narodzenia, a przede wszystkim odpowiedziała na pytanie, które wielu widzów nurtowało od miesięcy. Jej słowa natychmiast wywołały lawinę komentarzy.
Wigilia Martyniuków: dom pełen gości i tradycji
Święta Bożego Narodzenia to dla Martyniuków wyjątkowy czas. W ich domu w Białowieży od lat gromadzi się duża część rodziny i bliskich przyjaciół. Nie inaczej ma być w tym roku. Danuta przyznała, że szykują się na uroczystą, liczną Wigilię, podczas której przy stole zasiądzie ponad dwadzieścia osób.
Atmosfera? Według jej relacji ma być ciepła, domowa i pełna wspomnień. Wszystko wskazuje na to, że Boże Narodzenie w Białowieży to prawdziwy maraton wzruszeń, a nie tylko kulinarne przygotowania.
Pytanie o Daniela zawisło w studiu. Reakcja Danuty była natychmiastowa
Olek Sikora, prowadzący program, nie zamierzał unikać trudnych tematów. Zapytał wprost: czy syn Danuty i Zenka, Daniel, pojawi się przy świątecznym stole? Odpowiedź była szybka, zaskakująco otwarta i bardzo wymowna.
Danuta odparła:
Znajdzie się. On bardzo lubi święta Bożego Narodzenia, na pewno się znajdzie. Tak myślę.
To krótkie zdanie miało nieoczekiwaną moc. Dla wielu było pierwszym sygnałem, że rodzina stara się odbudować relacje po burzliwych miesiącach. Widzowie docenili szczerość i fakt, że Danuta nie próbowała omijać tematu.
Codzienność, która rzadko trafia do mediów
Choć Zenek Martyniuk od lat żyje w trasach koncertowych, jego żona dźwiga na swoich barkach codzienne, domowe obowiązki. Danuta opowiedziała, że dni bywają tak intensywne, że brakuje jej czasu nawet na drobne przyjemności. Opiekuje się wnukami, organizuje święta, gotuje i dba o rodzinny dom.
Przyznała jednak, że kiedy tylko Zenek wraca z koncertów, stara się ją odciążyć. Według niej właśnie w takich drobnych gestach ukryte jest prawdziwe wsparcie i małżeńska lojalność.
Pasja, o której mało kto wiedział: setki perfum i wielkie marzenie
Jednym z najbardziej zaskakujących momentów rozmowy była opowieść o jej niezwykłym hobby. Mało kto wiedział, że Danuta posiada aż kilkaset flakonów perfum i z pasją tworzy własne kompozycje zapachowe. Zdradziła nawet, że marzy o stworzeniu własnej linii perfum. To fascynujący fragment jej osobowości, który do tej pory pozostawał nieznany szerszej publiczności.
Debiut filmowy i cena popularności
Danuta potwierdziła również, że wystąpi w filmie u boku Bohdana Łazuki, co stanie się jej oficjalnym debiutem aktorskim. Jak mówi, wciąż uczy się funkcjonować w medialnym świecie, który potrafi być bezlitosny.
Przyznała, że wiele komentarzy na jej temat potrafi ją zranić. Potrzebuje wtedy chwili dla siebie, by oczyścić emocje. Jak powiedziała:
Czasami trzeba popłakać, wyrzucić złe emocje.
To była jedna z najbardziej szczerych wypowiedzi wieczoru.
Święta mogą przynieść spokój
Choć w ostatnich latach rodzina Martyniuków mierzyła się z trudnymi sytuacjami, tegoroczne święta mogą być dla nich momentem oddechu. Z wypowiedzi Danuty wybrzmiała chęć powrotu do rodzinnego ciepła i pragnienie, by przy jednym stole zasiedli wszyscy, niezależnie od wcześniejszych problemów.
Jej słowa o Danielu pokazały jedno: matka zawsze zostawia miejsce przy stole. I zawsze ma nadzieję, że ktoś z niego nie zrezygnuje.