Aktorka, znana widzom z teatru, filmu oraz seriali „M jak miłość” i „Barwy szczęścia”, ujawniła, że choruje na raka jelita grubego. Choroba zmusiła ją do przerwania aktywności zawodowej i rozpoczęcia długiej rehabilitacji.

Przez długi czas o stanie aktorki mówili przede wszystkim jej bliscy i współpracownicy. Teraz głos zabrała sama Hanna Bieluszko. W nagraniu opublikowanym przez Fundację Votum opowiedziała o najtrudniejszych momentach leczenia, o wsparciu, które otrzymała, i o tym, jak bardzo choroba zmieniła jej spojrzenie na ludzi.

Operacja uratowała życie, ale przyniosła poważne skutki

Aktorka przeszła poważną operację ratującą życie. Jak informowały media, po zabiegu doszło do porażenia nerwu, co spowodowało częściowy paraliż nogi. Najbardziej ucierpiała stopa. Po wyjściu ze szpitala Bieluszko trafiła do specjalistycznego ośrodka, gdzie przechodzi leczenie i rehabilitację.

To dziś jej najważniejsza codzienność. Nie chodzi już wyłącznie o pokonanie choroby, ale o odzyskanie samodzielności, siły i możliwości powrotu do zawodu. Fundacja Votum podkreśla, że aktorka walczy o powrót do życia, teatru, filmu i pasji, która przez lata nadawała sens jej pracy.

Poruszająca rozmowa z Aliną Kamińską

W nagraniu opublikowanym przez Fundację Votum Hannę Bieluszko odwiedziła Alina Kamińska, aktorka, która również ma za sobą walkę z nowotworem. Ich rozmowa szybko poruszyła internautów, bo obie mówiły bez patosu, ale z ogromną szczerością.

W pewnym momencie Kamińska powiedziała, że miała nie przeżyć, ale przeżyła. Bieluszko odpowiedziała: „Ja też miałam nie przeżyć”. Te słowa stały się jednym z najmocniejszych fragmentów nagrania i pokazały skalę doświadczeń, przez które przeszła aktorka.

Aktorka była nieprzytomna, gdy ruszyła pomoc

Hanna Bieluszko przyznała, że gdy środowisko teatralne zaczęło organizować wsparcie, wiele działo się poza jej świadomością. Aktorka mówiła, że była wtedy nieprzytomna i nie wiedziałaby nawet, jak poprosić o taką pomoc. Dopiero później zobaczyła, jak wielu ludzi zaangażowało się w jej sprawę.

To doświadczenie bardzo ją poruszyło. Jak sama przyznała, ogrom wsparcia sprawił, że musiała „zweryfikować poglądy” na temat świata. Pomagali przyjaciele, ludzie teatru, widzowie, a także osoby, których reakcji wcale się nie spodziewała.

Teatr Słowackiego zaapelował o wsparcie

Hanna Bieluszko od wielu lat związana jest z Teatrem im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. To właśnie teatr nagłośnił jej sytuację i zaapelował o pomoc. W komunikacie podkreślono, że koszty leczenia i rehabilitacji są ogromne, a droga do odzyskania sił będzie długa i wymagająca.

Pracownicy teatru napisali, że chcą, aby aktorka wróciła do codzienności, do sceny i do ludzi, którzy na nią czekają. Wokół Bieluszko szybko powstała sieć wsparcia, która dziś ma pomóc jej w najważniejszym etapie walki — odzyskiwaniu sprawności.

Choroba przerwała aktywną karierę

Jeszcze niedawno Hanna Bieluszko pracowała na scenie i przed kamerą. Publiczność zna ją z wielu produkcji filmowych i serialowych, w tym z „M jak miłość” oraz „Barw szczęścia”. Jej kariera przez lata łączyła teatr, telewizję i kino.

Choroba nagle zatrzymała tę aktywność. Dziś aktorka nie mówi o wielkich planach zawodowych, lecz o podstawowych rzeczach: rehabilitacji, odzyskaniu sił i powrocie do sprawności. To walka prowadzona dzień po dniu, bez gwarancji szybkich efektów.

Rodzina i przyjaciele byli przy niej w najtrudniejszych chwilach

W najnowszych rozmowach pojawiły się także informacje o wsparciu najbliższych. Hanna Bieluszko mówiła, że mogła liczyć na męża i córkę. Jej córka przyleciała z Hiszpanii, a mąż był przy niej w szpitalu w najtrudniejszych momentach.

Dla aktorki to wsparcie było równie ważne jak pomoc środowiska. Choroba nowotworowa nie jest tylko doświadczeniem medycznym. To także ogromne obciążenie psychiczne, rodzinne i finansowe. W przypadku Bieluszko doszła do tego jeszcze walka z konsekwencjami leczenia.

Hanna Bieluszko walczy o powrót na scenę

Dziś najważniejszym celem jest rehabilitacja. Fundacja Votum i przyjaciele aktorki podkreślają, że potrzebna jest intensywna, specjalistyczna i kosztowna pomoc. Wszystko po to, aby Hanna Bieluszko mogła wrócić tam, gdzie przez lata była u siebie — do teatru, do widzów i do pracy, którą kocha.

Jej historia poruszyła wiele osób, bo pokazuje nie tylko chorobę znanej aktorki, ale też kruchość życia i siłę solidarności. Hanna Bieluszko przeszła przez dramatyczne leczenie, ale nie została sama. Dziś walczy o każdy krok, o sprawność i o powrót do świata, który przez lata współtworzyła swoim talentem.