Spotkanie miało dotyczyć festiwalu Vistula Sounds, który od tego roku nosi jej imię, jednak rozmowa szybko zeszła na temat śp. Stanisława Soyki. Artystka ze łzami w oczach wspominała swojego przyjaciela, podkreślając, że pozostawił jej wyjątkowy dar.
Wspomnienie niezwykłego przyjaciela
Santor nie ukrywała wzruszenia, mówiąc o Soyce. – „To nie jest tak łatwo mieć kolegę, którego się lubi i ceni. Ja miałam do niedawna. Soykę. Nadzwyczajnego kolegę. Niezwykłego zupełnie” – podkreśliła.
Ich relacja opierała się na wzajemnym zaufaniu i szczerości. – „Nasze życie estradowe było bardzo ciężkie, ale wiedzieliśmy o sobie wszystko. Ja wiedziałam od zawsze, że Soyka był wielkim talentem i wielkim człowiekiem” – dodała artystka.
Piosenka, która stała się pamiątką
Podczas spotkania Santor opowiedziała także o wyjątkowym utworze, który łączy ich na zawsze. – „Parę lat temu spotkałam go i powiedziałam: ‘Staszeńka, no, skrobnij coś dla mnie. Tyle lat się znamy’. (…) W bardzo krótki czas potem zadzwonił i powiedział, że napisał piosenkę do tego kawałka tekstu Osieckiej. (…) Dlatego mam duet ze Stanisławem Soyką. Dumna jestem bardzo” – wyznała.
Piosenka „Nie narzekajmy na klimat” była dla niej nie tylko artystycznym doświadczeniem, lecz także osobistym wzruszeniem. – „Taka jestem szczęśliwa przez to, że w zeszłym roku Soyka, życząc mi na urodziny wszystkiego dobrego, przypomniał, że ma ze mną duet” – wspominała z uśmiechem.
„Śpieszmy się kochać ludzi”
Choć wspomnienia dawały radość, nie brakowało także smutku. – „Niech mu będzie wygodnie i dobrze. Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą. Szkoda” – powiedziała zadumana Santor.
Soyka, który mógł zdobyć świat
Zapytana o artystów, którzy mieli potencjał, by odnieść międzynarodowy sukces, Santor bez wahania wskazała Soykę. – „Był szanowany, przyjeżdżali do niego, podziwiali. Ale powiedzieli, że jest za mało przebojowy. (…) Myślał, że jak jest taki dobry i go szanują, to go znajdą i się zainteresują. Niekoniecznie. A ja bym tego właśnie chciała dla Soyki, żeby przebił te bariery” – przyznała artystka.