W sieci zaczęły pojawiać się niesprawdzone doniesienia, teorie spiskowe, fałszywe materiały i zbiórki wykorzystujące emocje osób poruszonych odejściem posła. W końcu głos zabrała jego partnerka, Natalia Bacławska.
W opublikowanym na Instagramie komunikacie przyznała, że już krótki kontakt z internetem okazał się dla niej bolesny. Napisała: „Włączyłam na chwilę internet, od razu tego pożałowałam. Ilość dezinformacji oraz chaosu jest zatrważająca... ale postarajmy się to uporządkować w miarę możliwości”.
Fałszywe zbiórki po śmierci posła
Jednym z najważniejszych wątków apelu Natalii są zbiórki pieniędzy. Partnerka Łukasza Litewki ostrzegła, że w sieci pojawiają się akcje, które mogą wykorzystywać jego nazwisko, zdjęcia i wizerunek. Część osób ma sugerować, że działa zgodnie z jego wolą albo jako jego bliscy znajomi.
Natalia podkreśliła, że informacje o prawdziwych działaniach pomocowych powinny pochodzić wyłącznie z oficjalnych źródeł fundacji. Wskazała, że wpisy budowane na hasłach w rodzaju „Łukasz by tego chciał” mogą być manipulacją, jeśli nie są potwierdzone przez osoby rzeczywiście związane z jego działalnością.
„Bazowanie na emocjach” po tragedii
Partnerka posła zwróciła uwagę, że używanie zdjęcia Łukasza Litewki przy nieautoryzowanych apelach o wpłaty może wprowadzać odbiorców w błąd. W jej ocenie takie działania bazują na emocjach ludzi, którzy chcą pomóc, ale nie zawsze mają możliwość szybko zweryfikować, kto stoi za konkretną zbiórką.
To szczególnie ważne, bo Litewka przez lata był kojarzony właśnie z pomocą. Jego działalność społeczna, zbiórki i akcje charytatywne budowały duże zaufanie. Po jego odejściu to zaufanie może być łatwo wykorzystane przez osoby, które chcą zdobyć pieniądze lub zasięgi.
Natalia ostrzega przed materiałami generowanymi przez AI
W komunikacie pojawił się też wątek sztucznej inteligencji. Natalia Bacławska zaapelowała, by nie klikać w fałszywe wywiady i materiały oparte na zdjęciach generowanych przez AI. Według jej słów takie treści mogą prowadzić do stron pełnych reklam lub być elementem internetowego oszustwa.
Napisała: „Wszystkie wywiady opierające się na zdjęciach z Al z linkami naładowanymi reklamami są wirusem i kłamstwem. Nie twórzmy i nie powielajmy teorii spiskowych”.
Warto zaznaczyć, że w cytowanym wpisie pojawia się zapis „Al”, ale z kontekstu wynika, że chodzi o AI, czyli sztuczną inteligencję.
Teorie spiskowe nie pomagają rodzinie ani śledztwu
Po śmierci Łukasza Litewki w mediach społecznościowych zaczęły powstawać grupy i wpisy poświęcone rzekomemu „wyjaśnianiu” sprawy. Demagog opisywał, że jedna z facebookowych grup poświęconych śmierci posła zgromadziła ponad 50 tys. osób i pojawiały się tam treści fałszywe oraz spiskowe.
Natalia Bacławska apeluje, by nie tworzyć własnych teorii i nie powielać niesprawdzonych informacji. To ważny głos, bo w podobnych sprawach internetowe domysły mogą bardzo szybko zastąpić fakty, a osoby bliskie zmarłemu muszą mierzyć się nie tylko ze stratą, ale też z kolejnymi falami krzywdzących publikacji.
Osoby podające się za „następców” posła
W apelu partnerki Litewki pojawił się także wątek osób, które próbują przedstawiać się jako kontynuatorzy jego działań lub „następcy”. Natalia miała zwrócić uwagę również na publikowanie prywatnych rozmów bez zgody rodziny, co określiła jako krzywdzące i niezgodne z prawem.
To kolejny element chaosu po śmierci posła. Z jednej strony wiele osób chce pomagać i zachować pamięć o jego działalności. Z drugiej — pojawiają się działania, które mogą naruszać prywatność, wykorzystywać żałobę albo budować zasięgi na cudzym dramacie.
Śmierć Łukasza Litewki wciąż jest wyjaśniana
Łukasz Litewka zginął 23 kwietnia 2026 roku w Dąbrowie Górniczej. Poseł poruszał się rowerem, gdy doszło do potrącenia przez samochód. Sprawa nadal jest przedmiotem czynności śledczych, a służby i prokuratura pracują nad pełnym wyjaśnieniem okoliczności wypadku.
Właśnie dlatego szczególnie ważne jest, by nie zastępować oficjalnych ustaleń internetowymi spekulacjami. Partnerka posła jasno wskazuje, że powielanie teorii spiskowych nie przybliża do prawdy, a jedynie pogłębia chaos.
Apel, który dotyczy wszystkich użytkowników internetu
Wpis Natalii Bacławskiej jest osobistą reakcją na to, co dzieje się po śmierci Łukasza Litewki. Ale jej słowa mają szerszy sens. Po każdej głośnej tragedii w sieci pojawiają się fałszywe zbiórki, spreparowane nagłówki, linki z reklamami i osoby próbujące wykorzystać emocje odbiorców.
Dlatego najważniejsza zasada brzmi prosto: przed wpłatą pieniędzy trzeba sprawdzić źródło zbiórki, a przed udostępnieniem wpisu — upewnić się, że pochodzi z wiarygodnego miejsca. W przypadku działań związanych z Łukaszem Litewką Natalia wskazuje jasno: należy opierać się na komunikatach fundacji i nie wierzyć w anonimowe apele grające na emocjach.