Jak podaje portal "Mirror", minionego roku restauratorzy nie mogą z pewnością zaliczyć do udanych. Zresztą początek tego też nie wygląda najlepiej. W tym niełatwym czasie jednemu z klientów "Guard and Grace" udało się wywołać u personelu łzy szczęścia. Jak to zrobił?

Poruszający gest klienta

Cała sytuacja miała miejsce w restauracji "Guard and Grace", serwującej steki w Denver w USA.Ta restauracja, jak wiele innych na całym świecie zmaga się z problemami, jakie wywołała epidemia koronawirusa. Restauratorzy zostali zmuszeni do zamknięcia swoich lokali dla klientów i ograniczenia działalności jedynie do wydawania posiłków na wynos. Odbiło się to zarówno na właścicielach, jak i pracownikach.

Restauracja Guard and Grace/ YouTube @TAG Restaurant Group
Restauracja Guard and Grace/ YouTube @AG Restaurant Group

Jede z klientów restauracji "Guard and Grace", który pojawił się tam 20 lutego, postanowił nieco osłodzić ten okropny czas pracownikom restauracji. Mężczyzna zostawił napiwek w wysokości 6800 dolarów, który został równo podzielony między wszystkich, 34 pracowników restauracji. Jeden z pracowników Ben Moon zdradził, że owego klienta widziano, jak rozmawiał wcześniej z dyrektorem.

Nie wiadomo kim jest wielkoduszny gość restauracji, bo zarezerwował miejsce jako "Covid Bandit". Mężczyzna na pokwitowaniu z karty napisał "Covid jest do bani". O całej sytuacji w mediach społecznościowych opowiedział szef kuchni w "Guard and Grace", Troy Guard, dziękując darczyńcy za szczodrość.

"Kimkolwiek jesteś dziękuję ci za ten wyjątkowy gest" - napisał na Facebooku Troy. "Dałeś w sumie 6800 dolarów DOLARÓW napiwku… dałeś po 200 dolarów każdemu pracownikowi… niektórzy płakali - niektórzy skakali z radości - niektórzy tańczyli!".

Co sądzicie o całej sytuacji?

To też może cię zaintereswać:

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach:

O tym się mówi: