Zmarł Ryszard Jasiński — aktor przez wiele lat związany z Teatrem im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, znany także widzom telewizyjnym z epizodu w serialu „Świat według Kiepskich”. Informację o jego śmierci przekazała aktorka Dorota Piasecka, publikując osobiste i pełne ciepła wspomnienie.
Aktor z krwi i kości, wierny krakowskiej scenie
Choć szeroka publiczność mogła kojarzyć Ryszarda Jasińskiego z krótkiego występu w kultowym serialu Polsatu, jego prawdziwym artystycznym domem był teatr. Przez lata współtworzył repertuar krakowskich scen, realizując role wymagające, charakterystyczne i zapadające w pamięć. Występował również w cyklicznych widowiskach, które dla wielu widzów stały się lokalnymi legendami, takich jak „Spotkanie z balladą” czy „Statek szalony”.
Równolegle budował swój dorobek filmowy. Zagrał m.in. w filmach „Ziarno prawdy”, „Śmierć jak kromka chleba” oraz „Nie było słońca tej wiosny”, pozostawiając po sobie role skromne w formie, lecz wyraziste i znaczące.
„Był kolorowym człowiekiem”. Słowa, które zostają
Dorota Piasecka we wpisie pożegnalnym przypomniała Jasińskiego jako artystę nieoczywistego i barwnego, pełnego anegdot, emocji i życiowych kontrastów. Wspominała wspólną pracę w Teatrze Słowackiego, kolejne spotkania zawodowe oraz jego obecność na krakowskiej scenie kabaretowej, m.in. w Jamie Michalikowej. Jej słowa układają się w portret człowieka, który szedł własną drogą — czasem trudną, zawsze autentyczną.
„Kawał aktora”. Głos przyjaciół z branży
Na odejście artysty zareagowali również jego koledzy ze sceny. Kajetan Wolniewicz z krakowskiego Teatru Ludowego wspomniał wspólną pracę przy „Spotkaniu z balladą”, podkreślając sceniczną siłę i profesjonalizm Jasińskiego. Te krótkie, szczere słowa dopełniają obrazu aktora, który nie zabiegał o rozgłos, ale cieszył się dużym szacunkiem w środowisku.
Pamięć, która pozostaje
Śmierć Ryszarda Jasińskiego to dotkliwa strata dla Krakowa — miasta, którego teatralny puls współtworzył przez lata. Pozostają role, archiwalne nagrania, anegdoty krążące po kulisach oraz wdzięczność widzów, którzy potrafią docenić rzemiosło i charakter.
Rodzinie oraz bliskim artysty składamy najszczersze kondolencje.