W przypadku Marta Nawrocka ta zmiana była szczególnie wyraźna. Jeszcze niedawno pozostawała poza światłem reflektorów, dziś każdy jej publiczny występ jest analizowany pod kątem gestów, słów i… stroju. Nowy wizerunek żony prezydenta szybko stał się punktem odniesienia – również dla politycznych rywali.

Od zaplecza administracji do Pałacu Prezydenckiego

Marta Nawrocka pochodzi z Gdyni i przez lata była związana z administracją państwową, pracując w Służbie Celnej i Krajowej Administracji Skarbowej. Ten etap życia ukształtował jej wizerunek osoby zdyscyplinowanej, konkretnej i skupionej na pracy, a nie autoprezentacji. Dopiero zwycięstwo wyborcze jej męża, Karol Nawrocki, sprawiło, że znalazła się w centrum uwagi mediów.

Zmiana roli pociągnęła za sobą zmianę stylu. Strój przestał być prywatnym wyborem, a stał się elementem reprezentowania państwa – podobnie jak w przypadku innych pierwszych dam na świecie.

Styl budowany wspólnie, ale z własnym głosem

Nowa Pierwsza Dama rozpoczęła współpracę z projektantką Magdaleną Rycerską-Zdunek, jednak – jak podkreślają osoby z jej otoczenia – nie oddała wizerunku w całości w ręce stylistów. W wielu kreacjach widoczne są elementy jej własnych pomysłów, od wyboru tkanin po detale dodatków.

To podejście wyróżnia ją na tle wizerunków budowanych wyłącznie przez sztaby specjalistów. Wizerunek Marty Nawrockiej ma być spójny z jej osobowością: stonowany, elegancki, ale niepozbawiony indywidualnych akcentów.

Głos krytyczny z lewej strony sceny politycznej

Zmiana stylu Pierwszej Damy została skomentowana przez Joanna Senyszyn, znaną z wyrazistego wizerunku i dystansu do politycznych konwenansów. W podcaście „Galaktyka Plotek” Senyszyn zwróciła uwagę na odpowiedzialność, jaka spoczywa na osobach budujących wizerunek żony prezydenta.

Jej wypowiedź, utrzymana w charakterystycznym dla niej ironicznym tonie, szybko obiegła media. Padło zdanie, które wielu odebrało jako ostrą ocenę: sugestia, że nawet najlepsze zaplecze stylistyczne nie zawsze jest w stanie stworzyć ikonę mody.

Dwa podejścia, dwa komunikaty

Komentarz Senyszyn wybrzmiał mocniej, gdy zestawić go z jej własną drogą. Polityczka przez lata samodzielnie budowała rozpoznawalny styl, który stał się jej znakiem firmowym – bez stylistów, bez kompromisów, często w kontrze do dominujących trendów. Jej charakterystyczne czerwone korale z kampanii prezydenckiej 2025 roku do dziś są jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli tamtego okresu.

W kontraście do tego podejścia styl Marty Nawrockiej jawi się jako bardziej instytucjonalny. Ma nie prowokować, lecz uspokajać. Nie dominować przekazu politycznego, lecz go uzupełniać.

Moda jako język władzy

Dyskusja wokół stylu Pierwszej Damy pokazuje, że moda w polityce przestała być tematem pobocznym. Każda stylizacja staje się komunikatem – o wartościach, charakterze urzędu i wizji państwa. W tym sensie komentarz Joanny Senyszyn nie dotyczył wyłącznie ubioru, ale sposobu pełnienia roli publicznej.

Marta Nawrocka dopiero rozpoczyna swoją obecność w tej przestrzeni. Jej styl będzie ewoluował, podobnie jak oczekiwania opinii publicznej. Jedno jest pewne: od momentu wejścia do Pałacu Prezydenckiego jej wizerunek stał się elementem szerszej debaty o tym, jak dziś wygląda symboliczna reprezentacja władzy w Polsce.