W relacjonowanej przez media transmisji z 14 kwietnia mówił o stopniowych podziałach w kraju, możliwym katastrofalnym zdarzeniu oraz problemach, które miałyby uderzyć w portfele Polaków. W jego scenariuszu pojawiają się także nieurodzaj i wyższe ceny żywności.
Jackowski nie mówi o wojnie, ale o narastającym niepokoju
Według relacji z jego najnowszej transmisji, jasnowidz z Człuchowa nie przewiduje ataku na Polskę ani wojny na terytorium kraju. Zamiast tego kreśli obraz procesu, który ma prowadzić do coraz większych podziałów wewnętrznych. W jego ocenie miałby to być mechanizm narastający stopniowo — początkowo mało widoczny, z czasem coraz bardziej odczuwalny społecznie i politycznie.
W wizji pojawia się też duże, tragiczne zdarzenie
Jednym z najbardziej niepokojących elementów tej wypowiedzi jest zapowiedź poważnego zdarzenia, które miałoby wstrząsnąć opinią publiczną. Z medialnych relacji wynika, że Jackowski mówił o wybuchu albo zawaleniu się dużego obiektu, możliwie z udziałem wielu ludzi. W jego wizji pojawia się też skojarzenie ze sportem i bardzo szeroką reakcją służb oraz mediów.
Rolnictwo i ceny żywności także znalazły się w centrum tej prognozy
Jackowski powiązał swoją wizję również z gospodarką i sytuacją rolnictwa. Według przytaczanych słów przewiduje duży nieurodzaj w Europie albo w części Europy, co miałoby przełożyć się na skok cen żywności w drugiej połowie lata lub pod koniec sezonu. W tej samej wypowiedzi odniósł się też do napięć na Bliskim Wschodzie, sugerując, że mogą one wpłynąć na ceny ropy, a w konsekwencji również na codzienne koszty życia.
Najmocniej brzmi zapowiedź spadku wartości pieniędzy
Sporo emocji budzi fragment dotyczący pieniądza. Z relacji wynika, że Jackowski mówi o możliwości 20-procentowego spadku siły nabywczej pieniędzy jeszcze w 2026 roku. Warto jednak zaznaczyć, że obecne oficjalne dane nie pokazują dziś tak gwałtownego scenariusza: szybki szacunek GUS wskazuje, że w marcu 2026 ceny konsumpcyjne wzrosły o 3,0 proc. rok do roku, a NBP podał, że inflacja bazowa w marcu wyniosła 2,7 proc. rok do roku.
Co mówią oficjalne prognozy
Marcowa projekcja NBP zakłada, że inflacja CPI w 2026 roku będzie kształtować się w pobliżu kilku procent, a nie w skali odpowiadającej nagłemu 20-procentowemu załamaniu wartości pieniądza. To oznacza, że wizja Jackowskiego pozostaje prywatną prognozą, a nie scenariuszem potwierdzonym przez oficjalne instytucje ekonomiczne.
Dlaczego te słowa znów wywołały tyle emocji
Popularność takich wypowiedzi nie bierze się znikąd. Jackowski połączył w jednej wizji kilka tematów, które najmocniej działają na społeczne emocje: bezpieczeństwo kraju, możliwą katastrofę, drożejącą żywność i obawy o oszczędności. To właśnie dlatego jego najnowsza transmisja znów stała się szeroko komentowana — zarówno przez zwolenników jego przewidywań, jak i przez sceptyków.