Jednym z najważniejszych elementów postępowania był monitoring zabezpieczony na trasie przejazdu posła i kierowcy Mitsubishi. Nagrania zostały już przeanalizowane, a ich ustalenia mają znaczenie dla dalszej rekonstrukcji wydarzeń.
Kamery pomogły odtworzyć ostatnie minuty
Śledczy sprawdzili nagrania z monitoringu, wykazy połączeń oraz logowania telefonów komórkowych na trasie przejazdu obu uczestników wypadku. Dzięki temu udało się dokładniej ustalić przebieg zdarzeń sprzed tragedii oraz potwierdzić, że Łukasz Litewka w chwili wypadku prowadził rozmowę telefoniczną, ale korzystał ze słuchawki i nie trzymał telefonu w ręku. Prokuratura wskazała, że nie ma podstaw, by mówić w tym zakresie o złamaniu przepisów.
To istotne, bo po wypadku pojawiało się wiele pytań o ostatnie sekundy przed zderzeniem. Analiza nagrań i danych teleinformatycznych pozwala śledczym oddzielić potwierdzone informacje od spekulacji.
Śledztwo nadal nie ma naocznego świadka
Mimo przeprowadzonych czynności do prokuratury nadal nie zgłosiła się osoba, która bezpośrednio widziała moment wypadku. To sprawia, że jeszcze większe znaczenie mają dowody techniczne: monitoring, telefony, opinie biegłych i dokumentacja z miejsca zdarzenia. Onet podaje, że śledczy analizowali również logowania telefonów oraz przesłuchali osoby, które pojawiły się na miejscu już po tragedii.
Brak bezpośredniego świadka nie oznacza jednak, że prokuratura nie może odtworzyć przebiegu zdarzenia. W takich sprawach kluczowe są właśnie ekspertyzy, które pozwalają ustalić kierunek jazdy, prędkość, tor ruchu pojazdu i roweru oraz możliwe reakcje uczestników wypadku.
Sprawdzono także telefon kierowcy
Do akt trafiły kolejne ekspertyzy. Jak informował Polsat News, badania telefonu podejrzanego kierowcy wykazały, że w chwili wypadku nie korzystał z urządzenia. Wciąż trwa natomiast analiza telefonu należącego do Łukasza Litewki.
To ważny element śledztwa, ponieważ dane z urządzeń mobilnych mogą pomóc ustalić nie tylko czas i przebieg rozmów, ale także aktywność telefonów tuż przed zdarzeniem. Prokuratura nie opiera się więc na jednym dowodzie, lecz łączy różne źródła informacji.
Są wyniki toksykologii i sekcji
Śledczy otrzymali także opinię toksykologiczną dotyczącą 57-letniego kierowcy Mitsubishi. Według informacji przekazanych przez prokuraturę mężczyzna nie był pod wpływem alkoholu, leków ani substancji psychoaktywnych, które mogłyby wpływać na jego zdolności motoryczne lub percepcję. Ta opinia nie doprowadziła do zmiany wcześniej postawionego zarzutu.
Znane są również ustalenia po sekcji zwłok posła. Według prokuratury bezpośrednią przyczyną tragedii był uraz nogi, przerwanie kluczowych naczyń krwionośnych i masywny krwotok.
Kierowca usłyszał zarzut
Do wypadku doszło 23 kwietnia w Dąbrowie Górniczej. Łukasz Litewka jechał rowerem ul. Kazimierzowską, gdy został potrącony przez samochód Mitsubishi Colt. Podejrzany 57-letni kierowca usłyszał zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym. Według prokuratury mężczyzna nieumyślnie naruszył zasady ruchu drogowego.
Sprawa od początku budzi ogromne emocje, bo Łukasz Litewka był nie tylko posłem Lewicy, ale także osobą znaną z działalności społecznej i charytatywnej. Właśnie dlatego każde nowe ustalenie prokuratury jest szeroko komentowane.
Najważniejsza będzie rekonstrukcja wypadku
Choć analiza monitoringu przyniosła ważne informacje, śledztwo nie jest zakończone. Prokuratura czeka jeszcze na szczegółową opinię dotyczącą rekonstrukcji zdarzenia. Mają ją przygotować biegli różnych specjalności, w tym eksperci z zakresu medycyny. Według zapowiedzi prace mogą potrwać kilka tygodni, a całe postępowanie może zakończyć się dopiero jesienią.
To właśnie rekonstrukcja ma odpowiedzieć na najważniejsze pytania: jak dokładnie doszło do zderzenia, czy uczestnicy zdarzenia mieli możliwość reakcji i jakie okoliczności bezpośrednio doprowadziły do tragedii.
Prokuratura porządkuje fakty
Najnowsze ustalenia pokazują, że śledczy próbują zbudować pełny obraz wydarzeń nie na domysłach, ale na dowodach. Monitoring, dane z telefonów, opinie toksykologiczne, sekcja i zeznania świadków tworzą materiał, który ma pozwolić na możliwie precyzyjne odtworzenie ostatnich chwil przed wypadkiem.
Na ostateczne wnioski trzeba jeszcze poczekać. Już teraz wiadomo jednak, że analiza monitoringu była jednym z kluczowych etapów śledztwa. Nie zamknęła sprawy, ale pomogła potwierdzić ważne fakty i zawęzić obszar dalszych ustaleń.