Wystąpienie było jednym z najważniejszych punktów dnia w parlamencie i przyciągnęło uwagę zarówno posłów, jak i obserwatorów sceny politycznej. Na sali obecny był także prezydent Karol Nawrocki, który po zakończeniu przemówienia zwołał konferencję prasową.
Spotkanie z mediami miało stanowić komentarz do tez zaprezentowanych przez szefa MSZ. Zamiast spokojnej analizy pojawił się jednak moment napięcia, który nadał wydarzeniu dodatkowy wymiar.
Ocena expose: zgoda w sprawach strategicznych
Karol Nawrocki rozpoczął konferencję od pozytywnej oceny wystąpienia Radosława Sikorskiego. Podkreślił, że w kluczowych obszarach dotyczących bezpieczeństwa i kierunku polityki zagranicznej widzi wspólną linię między Pałacem Prezydenckim a resortem spraw zagranicznych.
– Było to dla mnie ciekawe i ważne wystąpienie […]. To dobra informacja dla całej RP, dla Polek i Polaków, że w kwestiach fundamentalnych, strategicznych, polityka prezydenta i MSZ jest na jednej stronie – mówił.
Jednocześnie zaznaczył, że jego zdaniem w exposé zabrakło „większej asertywności w stosunku do Komisji Europejskiej”. Ten wątek stał się jednym z kluczowych elementów jego komentarza.
Zakłócenie podczas pytań
Do incydentu doszło w trakcie sesji pytań od dziennikarzy. Na sali pojawiły się głośne okrzyki. Prezydent zwrócił się do osoby zabierającej głos, początkowo zakładając, że jest to przedstawiciel mediów.
– Panie redaktorze, bardzo proszę tylko podejść do mikrofonu. A nie, to pan jest posłem? Po co pan tak krzyczy, panie pośle? – powiedział.
Sytuacja wywołała krótkie zamieszanie wśród zgromadzonych. Wypowiedź prezydenta była wyraźnym sygnałem, że konferencja ma charakter prasowy, a nie politycznej polemiki.
Głos rzecznika: apel o kulturę
Na zdarzenie zareagował rzecznik prezydenta, Rafał Leśkiewicz, który odniósł się do zachowania posła w zdecydowany sposób.
– Panie pośle, to jest konferencja prasowa, to nie regionalna konferencja Koalicji Obywatelskiej, zachowujmy kulturę – stwierdził.
Po tej interwencji spotkanie było kontynuowane, choć atmosfera stała się bardziej napięta.
Dzień politycznych sygnałów
26 lutego w Sejmie padły ważne deklaracje dotyczące polityki zagranicznej. Z jednej strony prezydent mówił o jedności w kwestiach strategicznych, z drugiej wskazywał na potrzebę twardszego stanowiska wobec instytucji unijnych.
Incydent podczas konferencji pokazał, że nawet przy deklarowanej współpracy napięcia polityczne pozostają wyraźne. Wydarzenia z tego dnia szybko stały się przedmiotem szerokich komentarzy, a konferencja prasowa prezydenta zyskała dodatkowy rozgłos nie tylko ze względu na merytoryczne uwagi, lecz także na emocjonalny moment, który przerwał jej przebieg.