Miała 92 lata. Jej odejście poruszyło środowiska teatralne, bo żegnają one nie tylko aktorkę i tancerkę, lecz także reprezentantkę pokolenia, dla którego teatr był etosem, a nie autopromocją.

Teatr wyniesiony z domu

Dorastała w rodzinie głęboko zanurzonej w sztuce. Córka Ireny i Tadeusza Byrskich – wybitnych twórców powojennego teatru – od najmłodszych lat nasiąkała językiem sceny, dyscypliną prób i szacunkiem do widza. Wybrała jednak własną drogę: najpierw taniec, dopiero potem aktorstwo. Ten wybór na zawsze ukształtował jej sceniczny styl.

Od baletu do dramatu

Ukończyła warszawską szkołę baletową i rozpoczęła karierę jako tancerka Operetki Warszawskiej. Z czasem coraz silniej pociągał ją teatr dramatyczny, gdzie precyzja ruchu spotyka się ze słowem. Występowała m.in. w Teatrze im. Stefana Żeromskiego, Teatrze im. Juliusza Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim oraz przez wiele lat w Teatrze Komedia w Warszawie, który stał się jej artystycznym domem. Publiczność znała ją także z Teatru Telewizji i słuchowisk Polskiego Radia.

Gorzów: lata formujące

Szczególne miejsce w jej biografii zajmuje Gorzów Wielkopolski (1962–1965). To tam, na scenie Teatru im. J. Osterwy, współtworzyła teatr ambitny, oparty na rygorze pracy i zespołowości. Jej przygotowanie baletowe nadawało spektaklom wyrazistość – ruch nie był dodatkiem, lecz pełnoprawnym środkiem wyrazu. Teatr pożegnał ją słowami wdzięczności, przypominając role i wpływ na lokalną kulturę.

Z dala od blasku fleszy

Nie zabiegała o status gwiazdy. Była ceniona za profesjonalizm, rzetelność i sceniczną kulturę. Współpracownicy wspominają ją jako osobę wymagającą – przede wszystkim wobec siebie – i bezkompromisowo oddaną pracy. W latach 80. zaangażowała się w działalność „Solidarności”, pełniąc funkcję przewodniczącej struktur związkowych w swoim teatrze. W 1982 roku zakończyła karierę sceniczną, pozostawiając po sobie reputację artystki konsekwentnej i wiernej zasadom.

Miłość na całe życie i Skolimów

Prywatnie przez niemal siedem dekad była związana z jednym mężczyzną – Zdzisławem Zaczykiem, śpiewakiem operowym poznanym jeszcze w Operetce Warszawskiej. Ich małżeństwo uchodziło za jedno z najbardziej trwałych w artystycznym środowisku. Po śmierci męża w 2023 roku wycofała się z życia publicznego.

Ostatnie lata spędziła w Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie – miejscu-symbolu dla ludzi teatru. Tam uczestniczyła w rozmowach dokumentalnych o dawnych scenach, etosie pracy i przemijaniu.

Jej śmierć zamyka kolejny rozdział historii polskiego teatru – historii tworzonej przez artystów drugiego planu, bez których pierwszy plan nie miałby sensu.