Prokuratura ustala dokładną oś czasu zdarzenia i sprawdza, co działo się tuż przed zgłoszeniem, które wpłynęło do służb o godz. 13:17. To właśnie ten moment może stać się jednym z najważniejszych punktów odniesienia dla biegłych. Równolegle badane są telefony uczestników zdarzenia, dane telekomunikacyjne, stan zdrowia podejrzanego oraz techniczny przebieg wypadku.
Śledczy zawężają okno czasowe
Według informacji „Faktu” śledczy mają już pewność, że zgłoszenie o wypadku wpłynęło do służb o godz. 13:17. Ustalono również, że podejrzany kierowca miał zakończyć pracę przed godz. 13, choć ten element nadal wymaga potwierdzenia. Prokuratura zestawia teraz te dane z odległością między zakładem pracy a miejscem zdarzenia przy ul. Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej.
Prok. Bartosz Kilian przekazał: „To okno czasowe jest już zawężone. Zestawiamy te informacje z odległością między zakładem pracy a miejscem zdarzenia”. Dla śledczych istotne jest nie tylko to, kiedy doszło do potrącenia, ale też jak wyglądała droga podejrzanego kierowcy przed samym wypadkiem.
Telefony mogą pomóc ustalić dokładny moment zdarzenia
Jednym z najważniejszych elementów postępowania jest analiza zabezpieczonych telefonów komórkowych. Śledczy sprawdzają urządzenia należące do obu uczestników zdarzenia. Jedna z badanych hipotez dotyczy tego, czy kierowca mógł korzystać z telefonu w chwili wypadku.
To nie jest jedyny powód, dla którego telefony są tak ważne. Dane z urządzeń mogą pomóc ustalić dokładniejszy moment potrącenia, sposób przemieszczania się uczestników i ich aktywność tuż przed zdarzeniem.
Prok. Kilian wyjaśnił: „Zabezpieczone telefony zawierają po kilkadziesiąt gigabajtów danych, dlatego ich analiza wymaga czasu. Nie chcemy niczego pominąć, pracują nad tym specjaliści”.
Nie tylko komórki. Badane są też billingi i BTS-y
Prokuratura analizuje również dane telekomunikacyjne, w tym billingi oraz informacje z nadajników BTS. Takie dane mogą pomóc w ustaleniu, gdzie znajdowali się użytkownicy sieci w określonym czasie i jak szybko się przemieszczali.
To może mieć duże znaczenie dla odtworzenia osi czasu. Jeśli biegli zestawią dane z telefonów, lokalizację z nadajników, zeznania świadków i miejsce zgłoszenia, będą mogli precyzyjniej określić przebieg ostatnich minut przed tragedią.
Pięć analiz, które mogą przesądzić o kierunku sprawy
Śledczy czekają na kilka kluczowych wyników. Chodzi przede wszystkim o analizę telefonów i danych cyfrowych, opinię biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych, pełną opinię posekcyjną, wyniki badań toksykologicznych oraz ustalenia dotyczące stanu zdrowia i kondycji psychofizycznej podejrzanego.
Każda z tych opinii może odpowiedzieć na inne pytanie. Rekonstrukcja wypadku pokaże, jak mógł poruszać się samochód i rower. Badania toksykologiczne oraz medyczne mogą pomóc ocenić stan uczestników. Analiza cyfrowa może wskazać, czy w kluczowym momencie doszło do rozproszenia uwagi.
Podejrzany opuścił areszt po wpłaceniu 40 tys. zł
Równolegle do działań śledczych doszło do ważnej decyzji procesowej. 57-letni kierowca podejrzany o spowodowanie wypadku opuścił tymczasowy areszt po wpłaceniu 40 tys. zł poręczenia majątkowego. Taką możliwość dopuścił wcześniej Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej.
Po wpłacie poręczenia areszt został uchylony. Podejrzany jest objęty dozorem policji oraz zakazem opuszczania kraju. Prokuratura nie zgadza się z taką decyzją i złożyła zażalenie, domagając się bezwzględnego aresztowania. Sprawę ma rozpoznać Sąd Okręgowy w Sosnowcu.
Co ustalono po wypadku?
Do zdarzenia doszło 23 kwietnia na ul. Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. Według dotychczasowych ustaleń 57-letni kierowca Mitsubishi Colt miał zjechać na przeciwny pas ruchu i zderzyć się z jadącym rowerem Łukaszem Litewką. Poseł miał 36 lat.
Kierowca usłyszał zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym. Według prokuratury mężczyzna miał nieumyślnie naruszyć zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Za taki czyn grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia.
Internetowe emocje nie mogą zastąpić śledztwa
Sprawa budzi ogromne poruszenie, ale śledczy apelują o powstrzymanie się od działań na własną rękę. W sieci pojawiały się próby ustalania danych podejrzanego i emocjonalne wpisy dotyczące jego osoby. Tymczasem prokuratura podkreśla, że mężczyzna nadal ma status podejrzanego, a o jego odpowiedzialności może zdecydować wyłącznie sąd po analizie pełnego materiału dowodowego.
Dlatego najważniejsze będą teraz nie spekulacje, lecz wyniki ekspertyz. To one mają odpowiedzieć na pytania, których dziś wciąż jest więcej niż pewnych odpowiedzi.
Najważniejsze pytania pozostają otwarte
Godzina 13:17, droga z pracy do miejsca wypadku, aktywność telefonów, dane BTS, stan zdrowia kierowcy i rekonstrukcja zdarzenia — wszystkie te elementy tworzą układankę, którą prokuratura próbuje teraz odtworzyć.
Na tym etapie śledczy nie przesądzają, co dokładnie wydarzyło się tuż przed potrąceniem. Wiadomo jednak, że postępowanie weszło w fazę szczegółowych analiz. Dopiero ich wyniki pokażą, czy klucz do wyjaśnienia sprawy rzeczywiście kryje się w ostatnich minutach przed zgłoszeniem o godz. 13:17.