Tym razem było inaczej. Podczas tegorocznej kolędy w Małęczynie doszło do sytuacji, której niewiele osób mogło się spodziewać — ksiądz zamiast przejść do kolejnego punktu wizyty, chwycił za mikrofon i zaśpiewał razem z młodą parafianką. Nagranie z tego momentu w krótkim czasie obiegło media społecznościowe i wywołało falę komentarzy.
Autorem zamieszania jest ks. Krzysztof Kołtunowicz, duszpasterz z parafii św. Andrzeja Boboli w Małęczynie, który już nieraz udowadniał, że nie boi się przełamywać utartych schematów.
Z wizyty duszpasterskiej do wspólnego śpiewania
Do niecodziennej sytuacji doszło w jednym z domów podczas kolędy. Młoda parafianka zaproponowała wspólne wykonanie znanej pieśni uwielbieniowej „Oceany”. Ku zaskoczeniu domowników i internautów ksiądz bez wahania przystał na tę propozycję.
Krótki fragment nagrany telefonem szybko trafił do sieci. W ciągu kilku godzin film obejrzały dziesiątki tysięcy osób, a liczba reakcji zaczęła lawinowo rosnąć. Wielu widzów przyznaje, że nie spodziewało się takiej sceny podczas tradycyjnej wizyty duszpasterskiej.
Fala komentarzy i jednoznaczny przekaz
Internauci nie kryją sympatii. W komentarzach dominują słowa uznania za naturalność, odwagę i świetny kontakt z wiernymi. Pojawiają się też refleksje, że właśnie takie gesty sprawiają, iż Kościół przestaje być postrzegany jako zamknięta instytucja, a bardziej jako wspólnota ludzi.
Wielu użytkowników zwraca uwagę, że w nagraniu nie ma niczego na pokaz — to spontaniczny moment, który wydarzył się bez scenariusza i kalkulacji. Być może właśnie dlatego odbiór jest tak pozytywny.
To nie przypadek, ale konsekwencja stylu
Dla osób śledzących działalność księdza Kołtunowicza w internecie taka sytuacja nie jest zaskoczeniem. Duchowny od lat aktywnie korzysta z mediów społecznościowych, gdzie pokazuje codzienność kapłaństwa w mniej formalny sposób. Ogromną popularność przyniosły mu nagrania publikowane na TikToku, w tym film, na którym gra w piłkę nożną w sutannie.
Dziś jego profil obserwuje ponad 400 tys. osób. To efekt konsekwentnego stylu komunikacji: bez dystansu, z humorem, ale i z wyczuciem granic.
Droga do kapłaństwa pełna doświadczeń
Zanim trafił do Małęczyna, ks. Kołtunowicz studiował stosunki międzynarodowe we Wrocławiu oraz anglistykę. Ma także doświadczenie sceniczne — był związany z teatrem „Nie teraz” w Tarnowie. Te elementy wyraźnie wpływają na jego sposób bycia i umiejętność nawiązywania relacji.
Parafianie podkreślają, że taka otwartość nie kończy się na nagraniach. Na co dzień duchowny angażuje się w życie wspólnoty i potrafi rozmawiać z ludźmi w każdym wieku, bez poczucia wyższości czy sztywności.
Gdy tradycja spotyka współczesność
Kolęda w Małęczynie stała się symbolem szerszego zjawiska: próby budowania mostów między tradycją a współczesnym językiem komunikacji. Wspólne śpiewanie nie zastąpiło sensu wizyty duszpasterskiej, ale nadało jej ludzki, bliski wymiar.
Nagranie pokazuje, że czasem wystarczy jeden spontaniczny moment, by zmienić sposób, w jaki postrzegana jest instytucja. Dla jednych to tylko ciekawostka, dla innych — sygnał, że Kościół potrafi mówić do ludzi ich językiem.
Jedno jest pewne: kolęda w Małęczynie na długo zostanie w pamięci zarówno parafian, jak i internautów, a ks. Krzysztof Kołtunowicz po raz kolejny udowodnił, że autentyczność i otwartość potrafią dotrzeć dalej niż najstaranniej przygotowane kazanie.