Coraz wyraźniej widać, że w tej historii kluczową rolę odgrywają dwa światy, które rzadko bywają opisywane razem: wiara i środowisko kibicowskie. Głos w tej sprawie ponownie zabrał kapelan prezydenta, odsłaniając kulisy, które rzucają inne światło na drogę Nawrockiego do Pałacu Prezydenckiego.
Prezydent, który nie odciął się od trybun
Już pierwsze tygodnie urzędowania Karol Nawrocki pokazały, że nowa głowa państwa nie zamierza zrywać ze swoją przeszłością ani z tożsamością, którą budował latami. Wizyta na stadionie Lechia Gdańsk była czymś więcej niż kurtuazyjnym gestem – dla wielu stała się czytelnym sygnałem, że Nawrocki nadal czuje się częścią środowiska kibiców.
Transparenty, okrzyki i entuzjastyczne przyjęcie pokazały, że ta relacja działa w obie strony. Prezydent nie pojawił się tam jako gość z zewnątrz, lecz jako ktoś „swój”, kto zna realia stadionu i język trybun.
Kapelan z jasno określoną misją
Nie bez znaczenia jest też wybór kapelana. Jarosław Wąsowicz to postać, która od lat funkcjonuje na styku Kościoła, historii i środowisk kibicowskich. Jako autor publikacji o roli fanów Lechii w czasach „Solidarności” doskonale rozumie, jak wielką siłę potrafią mieć oddolne wspólnoty.
W rozmowie z Danielem Nawrockim duchowny nie ukrywał, że właśnie to zaplecze – zwykli ludzie, kibice, osoby modlące się i zaangażowane emocjonalnie – jego zdaniem przesądziło o zwycięstwie w wyborach. Nie chodziło o wielkie struktury czy medialne poparcie, lecz o autentyczną mobilizację.
Wybory jako moment graniczny
Kapelan prezydenta opisuje kampanię wyborczą jako czas ogromnych napięć i silnych emocji. W jego ocenie była to walka o kierunek, w jakim zmierza państwo, a nie jedynie starcie nazwisk. Podkreśla, że środowiska kibicowskie były świadome konsekwencji swojego zaangażowania i mimo ataków nie wycofały się z poparcia.
To właśnie ta determinacja – zdaniem ks. Wąsowicza – miała kluczowe znaczenie. Kibice, przyzwyczajeni do presji i konfliktów, potrafili wytrwać do końca, nawet gdy napięcie rosło.
Wiara jako codzienność, nie deklaracja
Wątek religijny w nowej prezydenturze również przestaje być jedynie tematem domysłów. Kapelan potwierdza, że zarówno prezydent, jak i jego rodzina są głęboko związani z życiem Kościoła. Msze odprawiane w Pałacu Prezydenckim i Belwederze stały się stałym elementem codzienności, a udział w nich biorą nie tylko domownicy, lecz także pracownicy kancelarii.
Dla zwolenników Nawrockiego to dowód autentyczności – wiara nie jest dodatkiem do wizerunku, lecz fundamentem prywatnych i publicznych decyzji. Dla krytyków może być to powód do pytań o granice między religią a polityką.
Nowy model prezydentury?
Połączenie stadionu, Kościoła i polityki tworzy obraz prezydentury, jakiego w Polsce dawno nie było. Karol Nawrocki buduje narrację opartą na wspólnocie, lojalności i wartościach, które – jak twierdzą jego współpracownicy – są ponad podziałami partyjnymi.
Czy ten model okaże się trwały i skuteczny w dłuższej perspektywie, pokaże czas. Jedno jednak nie ulega wątpliwości: w tej prezydenturze kibice i wiara przestali być tłem. Stali się jednym z filarów opowieści o władzy i odpowiedzialności za państwo.