Najsilniejsze burze pojawiły się w Małopolsce. W kilku miejscowościach opad był tak intensywny, że po jego ustaniu drogi i posesje wyglądały jak po zimowej śnieżycy.

Niebo pociemniało, a potem nadeszła ściana deszczu

W poniedziałek 27 lipca pogoda zaczęła gwałtownie zmieniać się już w godzinach przedpołudniowych. Burze rozwijały się nad północno-wschodnią, centralną i południową częścią kraju, a następnie przemieszczały się w kierunku wschodnim i południowo-wschodnim.

Szczególnie niebezpieczna sytuacja wystąpiła w okolicach Nowego Sącza. Nad miejscowością Mogilno w powiecie nowosądeckim przeszła superkomórka burzowa. Na opublikowanych nagraniach widać było szarą kurtynę opadową, grad oraz drzewa mocno uginające się pod naporem wiatru.

W czasie najbardziej intensywnego deszczu widoczność wyraźnie spadła. Całe zjawisko rozwijało się dynamicznie, pozostawiając mieszkańcom niewiele czasu na zabezpieczenie przedmiotów znajdujących się na podwórkach i tarasach.

Grad przykrył ziemię grubą warstwą

Najbardziej niezwykłe widoki pojawiły się po przejściu burzy. W Wielopolu podwórka zostały niemal całkowicie zasypane lodowymi kulkami. Biała warstwa pokryła trawniki, drogi i fragmenty posesji, przez co lipcowy krajobraz zaczął przypominać zimę.

W mediach społecznościowych mieszkańcy pokazywali także skutki silnego wiatru. Na zdjęciach można było zobaczyć przewrócone lub połamane meble ogrodowe. Połączenie gradu, ulewy i gwałtownych podmuchów okazało się szczególnie niebezpieczne dla przedmiotów pozostawionych na otwartej przestrzeni.

Tak intensywny opad może również blokować studzienki i utrudniać odpływ wody. Zalegający grad topnieje, zwiększając ilość wody spływającej na drogi i niżej położone posesje.

W okolicach Gorlic ucierpiały uprawy

Burza z gradem przeszła również przez rejon Gorlic. W Woli Łużańskiej po ustaniu nawałnicy białe były nie tylko podwórka, lecz także drogi i pola. Mieszkańcy fotografowali duże bryły lodu zalegające na ziemi.

Sołtys miejscowości poinformował w mediach społecznościowych o poważnych zniszczeniach w zbożach. Dla rolników gradobicie pojawiające się w tym okresie może oznaczać utratę części dojrzewających plonów. Lodowe kulki uszkadzają kłosy i łamią łodygi, a straty powstają niekiedy w ciągu kilku minut.

Skutki podobnego zjawiska zależą nie tylko od wielkości gradu, ale także od czasu trwania opadu i siły wiatru. Nawet mniejsze kulki mogą wyrządzić znaczne szkody, jeżeli spadają bardzo intensywnie lub są niesione przez mocne podmuchy.

Ulewa i wiatr dotarły do Zakopanego

Niespokojna pogoda objęła także Tatry. Nad Zakopanem zgromadziły się ciemne chmury, po których pojawiła się gwałtowna ulewa. Deszczowi towarzyszył silny wiatr.

W takich warunkach szczególnie niebezpieczne staje się przebywanie na górskich szlakach. Burze w górach potrafią rozwinąć się szybko, a otwarta przestrzeń i metalowe elementy ułatwiające poruszanie się po trudniejszych odcinkach zwiększają ryzyko podczas wyładowań.

Dla Zakopanego i powiatu tatrzańskiego wydano ostrzeżenie pierwszego stopnia. Prognozy mówiły o opadach deszczu od 15 do 20 mm, porywach wiatru dochodzących do około 80 km/h i możliwości pojawienia się gradu.

Front chłodny trafił na gorące i wilgotne powietrze

Za gwałtowną zmianę pogody odpowiadał aktywny front chłodny związany z rozległym niżem znad Skandynawii i Morza Norweskiego. Przed frontem zalegało ciepłe oraz wilgotne powietrze, które sprzyjało powstawaniu silnych chmur burzowych.

W takich warunkach pojedyncze komórki mogą łączyć się w większe układy. Możliwy jest również rozwój superkomórek, czyli burz z rotującym prądem wstępującym. To właśnie one często odpowiadają za intensywne gradobicia i bardzo silne porywy wiatru.

Meteorolodzy wcześniej przewidywali, że lokalnie może spaść grad o średnicy kilku centymetrów. Na południowym wschodzie kraju punktowe porywy mogły zbliżać się do 90 km/h, a miejscami prognozowano intensywne opady osiągające 30–40 mm.

Ostrzeżenia wydano dla wielu województw

IMGW objął alertami przed burzami dziesięć województw. Ostrzeżenia dotyczyły między innymi Małopolski, Podkarpacia, Mazowsza, Lubelszczyzny, Podlasia i województwa świętokrzyskiego. W części kraju obowiązywał pierwszy, a na północy Podkarpacia drugi stopień zagrożenia.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało również wiadomości do mieszkańców wybranych powiatów. Ostrzegano przed silnym wiatrem, intensywnymi opadami, możliwymi podtopieniami oraz przerwami w dostawie energii elektrycznej.

Zdjęcia wykonane po przejściu nawałnic pokazały, że prognozowane zagrożenie było realne. Lipcowe podwórka przykryte gradem, uszkodzone wyposażenie ogrodowe i zniszczone uprawy stały się najbardziej widocznymi skutkami gwałtownego załamania pogody.