Polska tenisistka przegrała z Eliną Switoliną 6:2, 4:6, 4:6, przez co nie awansowała do półfinału kalifornijskiej imprezy. Tym samym przerwana została jej bardzo dobra passa na tych kortach, bo wcześniej regularnie docierała tam do najlepszej czwórki.
Po meczu sporo mówi się nie tylko o samym wyniku, ale również o emocjach, które było widać po stronie Polki. W trakcie spotkania Świątek nie ukrywała frustracji, a jej zachowanie wywołało szeroką dyskusję wśród kibiców i komentatorów.
Początek turnieju mógł dawać duże nadzieje
Pierwsze mecze Igi Świątek w Indian Wells wyglądały bardzo obiecująco. Polka prezentowała się solidnie i w wielu momentach pokazywała tenis, który mógł zwiastować walkę o kolejne zwycięstwo w tym turnieju.
Bardzo dobrze wypadła szczególnie w starciach z Marią Sakkari i Karoliną Muchovą. W tych meczach potrafiła kontrolować przebieg gry, szukała różnych rozwiązań i imponowała pewnością siebie. Więcej problemów miała jedynie w spotkaniu z Kaylą Day, gdy w drugim secie rywalka prowadziła już 5:1. Mimo to Świątek odrobiła straty i zamknęła mecz w dwóch partiach.
Ze Switoliną zabrakło tego, co wcześniej działało
Ćwierćfinał z Eliną Switoliną miał już zupełnie inny przebieg. Choć pierwszy set padł łupem Polki, w kolejnych partiach coraz częściej pojawiały się błędy, które pozwoliły rywalce wrócić do meczu. Zdaniem Justyny Kostyry, komentującej tenis na antenach Eurosportu, właśnie tego elementu zabrakło najbardziej.
Ekspertka zwróciła uwagę, że we wcześniejszych spotkaniach Świątek potrafiła grać bardziej kombinacyjnie, bezpieczniej budować akcje i jednocześnie zachowywać agresję. W meczu ze Switoliną momentami wróciła jednak do schematów znanych z ostatnich miesięcy, kiedy grała zbyt ryzykownie i popełniała zbyt wiele niewymuszonych błędów.
W ocenie komentatorki Ukrainka grała cierpliwie, spokojnie utrzymywała piłkę w grze i czekała na pomyłki rywalki. Te w końcu zaczęły się pojawiać, a to miało ogromny wpływ na końcowy wynik.
Nerwy na korcie wywołały wiele komentarzy
W trakcie ćwierćfinału było widać, że Świątek bardzo mocno przeżywa to spotkanie. W jednym z momentów rzuciła ręcznikiem o ziemię i krzyczała w kierunku swojego boksu. Ta scena szybko stała się jednym z najczęściej komentowanych fragmentów meczu.
Justyna Kostyra podkreśliła jednak, że takie reakcje nie powinny przesłaniać całości obrazu. Jej zdaniem trzeba pamiętać, że Iga Świątek też jest człowiekiem i ma prawo do emocji. Presja podczas meczu na najwyższym poziomie bywa ogromna, a wybuchy frustracji zdarzają się nawet największym sportowcom.
Ekspertka zaznaczyła również, że zarówno kibice, jak i media często patrzą na Polkę zbyt surowo. Według niej warto dać jej czas, aby spokojnie pracowała nad swoją grą i sama znajdowała rozwiązania.
Trzeci ćwierćfinał z rzędu i pytania o formę
Indian Wells to kolejny turniej, który Iga Świątek zakończyła na etapie ćwierćfinału. Wcześniej ten sam wynik osiągnęła po Australian Open oraz w turnieju WTA 1000 w Dosze. To sprawia, że zaczęły pojawiać się pytania, czy Polka przechodzi trudniejszy moment.
Justyna Kostyra uważa jednak, że nie trzeba od razu mówić o kryzysie. Jej zdaniem bardziej niepokojąca od samych wyników jest liczba niewymuszonych błędów. To właśnie ten element sprawia, że mecze, które wydają się być w zasięgu Świątek, zaczynają się wymykać spod kontroli.
Ekspertka zwraca uwagę, że tenis to sport bardzo specyficzny i pełen zwrotów. Nawet najwięksi mistrzowie miewali okresy, w których pojawiały się podobne pytania, a mimo to później wracali do wygrywania najważniejszych turniejów.
W grze Polki widać też pozytywne zmiany
Mimo porażki w Indian Wells nie brakuje też pozytywnych sygnałów. W grze Igi Świątek coraz częściej widać nowe elementy, nad którymi pracuje ze swoim sztabem. Pojawiają się skróty, wyjścia do siatki i próby większego urozmaicenia stylu gry.
Według komentatorki kluczowe będzie teraz to, aby Polka potrafiła sięgać po te rozwiązania także wtedy, gdy mecz staje się bardzo wyrównany i nerwowy. W takich momentach zawodniczki często wracają do tego, co najbardziej znane i bezpieczne, ale właśnie wtedy największe znaczenie ma spokój i cierpliwość.
Przed Igą Świątek kolejny ważny start
Przed Polką teraz kilka dni przerwy, a potem następny duży turniej. Już 17 marca rozpocznie się Miami Open, gdzie ponownie zagrają najlepsze tenisistki świata. To będzie kolejna okazja, by Świątek wróciła na zwycięską ścieżkę i pokazała, że nadal należy do ścisłej czołówki kobiecego tenisa.
Wiele będzie zależało od tego, czy uda jej się ustabilizować grę i ograniczyć liczbę błędów w najważniejszych momentach. Potencjał Igi Świątek pozostaje bezdyskusyjny, ale dziś najważniejsze wydaje się odzyskanie większego spokoju wtedy, gdy mecz zaczyna wymykać się spod kontroli.