Nie żyje Wojciech Dudziński, znany szerokiej publiczności jako „Sęp”. Artysta zmarł po długiej i ciężkiej chorobie. Informację o jego odejściu przekazali muzycy zespołu Ryczące Dwudziestki, z którym był związany niemal cztery dekady.

Krótki komunikat – „Po ciężkiej chorobie odpłynął…” – poruszył fanów w całym kraju. W mediach społecznościowych szybko pojawiły się setki wspomnień i słów wdzięczności.

Człowiek, który współtworzył historię szant

Wojciech „Sęp” Dudziński był współzałożycielem Ryczących Dwudziestek – formacji wywodzącej się z Bytomia, która odegrała kluczową rolę w popularyzowaniu szant w Polsce. Przez blisko 40 lat był jej wokalistą i scenicznym liderem.

Jego głos stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych w środowisku żeglarskim. Publiczność ceniła go nie tylko za barwę i siłę wokalu, lecz także za autentyczność i charyzmę. Koncerty zespołu przyciągały zarówno doświadczonych żeglarzy, jak i młodsze pokolenia odkrywające muzykę morza.

W repertuarze grupy znalazły się utwory, które dziś uchodzą za klasykę gatunku. Wśród nich m.in. „Hiszpańskie dziewczyny” – pieśń, która na stałe wpisała się w kanon polskich szant.

Charakterystyczne brzmienie

Ryczące Dwudziestki wyróżniały się na tle innych zespołów sceny żeglarskiej. Łączyły tradycyjne morskie melodie z elementami gospel i bluesa, tworząc rozpoznawalny styl.

Dudziński był jednym z filarów tego brzmienia. Jego interpretacje nadawały utworom emocjonalną głębię, a występy na żywo często zamieniały się w wspólne, wielogłosowe śpiewanie z publicznością.

Przez lata zespół wydał 12 albumów i występował na najważniejszych festiwalach szantowych w Polsce.

Ostatnie miesiące i działalność solowa

W lutym ubiegłego roku, z powodu pogarszającego się stanu zdrowia, artysta musiał wycofać się z aktywnego koncertowania z zespołem. Dla fanów był to sygnał, że sytuacja jest poważna.

Poza działalnością grupową rozwijał także projekty solowe. W 2009 roku wydał album „Chodź ze mną”, na którym zaprezentował ballady inspirowane muzyką irlandzką i szkocką. Pokazał w ten sposób inną, bardziej liryczną stronę swojej twórczości.

Fala pożegnań

Wiadomość o śmierci „Sępa” wywołała liczne reakcje wśród muzyków i przedstawicieli życia publicznego. Wpisy pełne wzruszenia pojawiły się niemal natychmiast po ogłoszeniu informacji o jego odejściu.

Środowisko szantowe podkreśla, że to ogromna strata – nie tylko artystyczna, lecz także symboliczna. Dudziński był jednym z tych twórców, którzy przez lata budowali tożsamość polskiej sceny żeglarskiej.

Głos, który pozostanie

Choć Wojciech „Sęp” Dudziński odszedł, jego muzyka wciąż będzie obecna na festiwalach, w portach i podczas żeglarskich spotkań. Nagrania zespołu Ryczące Dwudziestki pozostają ważną częścią kultury muzycznej związanej z morzem.

Dla wielu słuchaczy jego głos był synonimem wolności, wiatru i otwartej przestrzeni. I właśnie taki obraz – artysty oddanego scenie i publiczności – pozostanie w pamięci fanów.