W ekstremalnych warunkach pogodowych Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek wywalczyli srebrny medal olimpijski w konkursie duetów na skoczni w Predazzo podczas igrzysk Mediolan–Cortina 2026. O wszystkim zdecydowała śnieżyca, która zmusiła jury do przerwania rywalizacji.
Polacy byli drudzy po dwóch seriach. W trzeciej spadli poza podium, ale natura napisała własny scenariusz.
Pogoda rozdawała karty
Trzecia seria miała wyłonić ostatecznych medalistów. Wiatr zmieniał kierunek, śnieg gęstniał z minuty na minutę, a warunki stawały się niebezpieczne. Skoki przestawały być sportową rywalizacją, a zaczynały przypominać walkę z żywiołem.
W tych okolicznościach jury podjęło decyzję o anulowaniu finałowej rundy. Ostateczne wyniki ustalono na podstawie dwóch pierwszych serii. Złoto trafiło do Austrii, srebro do Polski, a brąz do Norwegii.
Tomasiak z trzecim medalem
Dla 19-letniego Kacpra Tomasiaka to już trzeci medal na tych igrzyskach. Srebro na skoczni normalnej, brąz na dużej i teraz srebro w duetach – bilans, który przechodzi do historii.
Młody zawodnik stał się pierwszym Polakiem, który zdobył trzy medale podczas jednej zimowej olimpiady. W wieku 19 lat dołączył do grona największych nazwisk polskich sportów zimowych.
Wąsek i doświadczenie pod presją
Paweł Wąsek odegrał kluczową rolę w tym sukcesie. W duecie liczy się stabilność i opanowanie – szczególnie w warunkach, które wymykają się kontroli. Polska para utrzymała koncentrację tam, gdzie inni tracili rytm.
To połączenie młodości i doświadczenia okazało się skuteczne.
Predazzo zapisze się w historii
Konkurs duetów w Predazzo był jednym z najbardziej dramatycznych momentów tych igrzysk. Śnieżyca, niepewność, decyzje jury – wszystko to sprawiło, że srebro Biało-Czerwonych ma wyjątkowy smak.
Dla Tomasiaka to igrzyska marzeń. Dla Wąska – potwierdzenie miejsca w światowej czołówce. A dla kibiców? Kolejny rozdział pięknej historii polskich skoków narciarskich.