To wyraźna podwyżka po latach obowiązywania kwoty 4000 zł, która dla wielu rodzin była już niewystarczająca wobec realnych kosztów pochówku. Nowa stawka dotyczy przypadków, w których data zgonu przypada na 1 stycznia 2026 roku lub później.
Na pierwszy rzut oka zmiana wygląda korzystnie. Problem w tym, że ceny usług pogrzebowych również rosną, a 7000 zł nie zawsze wystarcza na pokrycie wszystkich wydatków. Szczególnie w dużych miastach całkowity koszt ceremonii może być znacznie wyższy niż kwota wypłacana przez ZUS. Taki wniosek wynika także z przekazanego materiału, w którym wskazano, że podwyżka świadczenia szybko zderza się z rosnącymi cenami usług funeralnych.
Podwyżka jest, ale usługi drożeją szybciej
Dla rodzin organizujących pogrzeb najważniejsze są nie tylko ogólne wskaźniki inflacji, ale przede wszystkim ceny usług. To one obejmują m.in. transport, przygotowanie ciała, oprawę ceremonii, obsługę zakładu pogrzebowego czy część opłat cmentarnych.
Według GUS w marcu 2026 roku ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły rok do roku o 3,0 proc. Znacznie mocniej rosły jednak same usługi — o 5,0 proc., podczas gdy towary zdrożały o 2,2 proc.
To oznacza, że podwyższony zasiłek może realnie pomagać, ale nie daje gwarancji, że rodzina nie będzie musiała dopłacić z własnej kieszeni.
Nie każdy dostanie pełne 7000 zł
Najbliżsi członkowie rodziny zmarłego są w najlepszej sytuacji formalnej. Jeśli to oni ponieśli koszty pogrzebu, przysługuje im pełna kwota zasiłku, czyli 7000 zł, niezależnie od tego, czy faktyczne wydatki były niższe czy wyższe.
Inaczej wygląda sytuacja osób spoza najbliższej rodziny. Jeśli pogrzeb opłacił znajomy, sąsiad, dalszy krewny, dom pomocy społecznej, gmina albo inna instytucja, ZUS wypłaca świadczenie tylko do wysokości udokumentowanych kosztów. Limit nadal wynosi 7000 zł, ale bez rachunków nie ma podstaw do wypłaty pełnej kwoty.
Faktury mogą zdecydować o pieniądzach
Najwięcej problemów pojawia się wtedy, gdy koszty pogrzebu pokrywa kilka osób. W takiej sytuacji ZUS nie wypłaca każdej z nich osobnego zasiłku. Jedna pula jest dzielona proporcjonalnie do poniesionych wydatków.
W praktyce oznacza to konieczność bardzo dokładnego zbierania dokumentów. Faktury powinny być imienne i wystawione na osoby, które rzeczywiście ubiegają się o zwrot. Jeśli jedna osoba zapłaciła za trumnę, druga za oprawę ceremonii, a trzecia za miejsce na cmentarzu, każda musi udowodnić swoją część wydatków.
Wniosek Z-12 i termin, którego nie można przegapić
Aby otrzymać zasiłek pogrzebowy, trzeba złożyć wniosek Z-12. ZUS informuje, że od 1 stycznia 2026 roku dostępny jest nowy formularz wniosku o wypłatę zasiłku pogrzebowego. Dokumenty można złożyć również elektronicznie przez eZUS, dołączając wymagane załączniki.
Najważniejszy jest termin. Wniosek trzeba złożyć w ciągu 12 miesięcy od dnia śmierci osoby, po której przysługuje świadczenie. Po przekroczeniu tego terminu prawo do zasiłku co do zasady wygasa.
Rodziny powinny uważać na jedną rzecz
Najczęstszy błąd polega na tym, że bliscy skupiają się wyłącznie na samej organizacji pogrzebu, a dokumenty odkładają na później. Tymczasem przy nowych zasadach i rosnących cenach każdy rachunek może mieć znaczenie.
Warto od początku ustalić, kto formalnie organizuje pochówek, na kogo będą wystawiane faktury i kto złoży wniosek do ZUS. To szczególnie ważne, gdy wydatki dzielą między siebie różni członkowie rodziny.
7000 zł pomaga, ale nie zamyka sprawy
Nowy zasiłek pogrzebowy jest większym wsparciem niż dotychczasowe 4000 zł, ale nie rozwiązuje wszystkich problemów. W małych miejscowościach może wystarczyć na skromną ceremonię. W większych miastach, przy droższych usługach i opłatach, rodzina często musi dopłacić.
Dlatego 7000 zł z ZUS warto traktować jako ważną pomoc, ale nie jako gwarancję pełnego pokrycia kosztów. Ostateczna kwota, którą rodzina odzyska, zależy nie tylko od przepisów, ale też od tego, kto zapłacił za pogrzeb, jakie dokumenty zgromadzono i czy wniosek trafił do ZUS na czas.