Choć w przestrzeni publicznej często mówi się o niej jako o „nowym świadczeniu”, w rzeczywistości jest to nowy sposób łączenia już istniejących emerytur i rent rodzinnych. Reforma zlikwidowała wieloletni przymus wyboru jednego świadczenia, ale jednocześnie ujawniła wyraźne różnice między systemami emerytalnymi.
Dane pokazują jasno: zasady są takie same, lecz efekty finansowe – bardzo różne.
Jeden mechanizm, różne efekty finansowe
Renta wdowia polega na możliwości pobierania jednego świadczenia w pełnej wysokości oraz części drugiego. W latach 2025–2026 ta część wynosi 15 procent, natomiast od 2027 roku wzrośnie do 25 procent. Senior sam decyduje, które świadczenie zachować w całości – własną emeryturę czy rentę rodzinną po zmarłym małżonku.
Choć mechanizm jest prosty i jednolity dla wszystkich, jego efekt zależy od wysokości świadczeń bazowych. To właśnie tutaj pojawiają się znaczące różnice między emerytami z ZUS, KRUS a osobami objętymi systemami mundurowymi.
Dlaczego wdowy z KRUS i ZUS dostają mniej?
Najniższe renty wdowie trafiają do osób pobierających świadczenia z Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. Wynika to bezpośrednio z konstrukcji rolniczego systemu emerytalnego, w którym składki są niższe, a świadczenia podstawowe znacznie odbiegają od średniej krajowej. W efekcie 15 procent renty rodzinnej daje relatywnie niewielki wzrost miesięcznych wypłat.
Nieco lepiej sytuacja wygląda w przypadku seniorów korzystających z Zakład Ubezpieczeń Społecznych, jednak również tutaj „dodatek wdowi” jest wyraźnie niższy niż w systemach mundurowych. To konsekwencja przeciętnie niższych emerytur i rent rodzinnych w powszechnym systemie ubezpieczeń.
Mundurowi na uprzywilejowanej pozycji?
Najwyższe renty wdowie wypłacane są przez instytucje obsługujące byłych funkcjonariuszy i żołnierzy, m.in. Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA, system emerytalny Ministerstwo Obrony Narodowej oraz Biuro Emerytalne Służby Więziennej. W tych przypadkach przeciętne dodatki są wyższe nawet o ponad 200 zł miesięcznie w porównaniu z KRUS.
Nie oznacza to jednak, że przepisy faworyzują jedną grupę. Kluczowe znaczenie ma poziom świadczeń bazowych, które w systemach mundurowych od lat są wyliczane na korzystniejszych zasadach. Renta wdowia jedynie „dziedziczy” te różnice.
Istnieje twardy limit wypłat
Ustawodawca wprowadził mechanizm zabezpieczający system przed nadmiernym wzrostem świadczeń. Łączna kwota pobieranych świadczeń w ramach renty wdowiej nie może przekroczyć trzykrotności minimalnej emerytury. Obecnie limit ten wynosi 5 636,73 zł brutto.
Oznacza to, że nawet przy bardzo wysokich emeryturach bazowych renta wdowia nie może rosnąć w nieskończoność. Po marcowej waloryzacji limit ten ma wzrosnąć do około 5 923 zł brutto, co pozwoli części seniorów zachować pełną kwotę po podwyżkach.
Waloryzacja poprawi sytuację, ale nie zlikwiduje różnic
Od 1 marca wypłaty wdów i wdowców zostaną podniesione w ramach corocznej waloryzacji. Według prognoz wzrost wyniesie około 5,08 procent. W praktyce oznacza to kilkadziesiąt złotych więcej netto przy niższych świadczeniach i ponad 150 zł miesięcznie przy wyższych emeryturach.
Waloryzacja poprawi sytuację wszystkich uprawnionych, ale nie zmieni strukturalnych różnic pomiędzy systemami. Renta wdowia pozostaje bowiem dodatkiem liczonym procentowo, a nie świadczeniem o stałej wysokości.
Co zmieni się w kolejnych latach?
Najważniejsza zmiana czeka seniorów w 2027 roku, kiedy udział drugiego świadczenia wzrośnie z 15 do 25 procent. Dla wielu wdów i wdowców oznaczać to będzie wyraźnie wyższe wypłaty, zwłaszcza w systemie powszechnym. Nie zlikwiduje to jednak całkowicie różnic między ZUS, KRUS i systemami mundurowymi.
Renta wdowia spełniła swój podstawowy cel: umożliwiła łączenie świadczeń i zwiększyła dochody seniorów. Jednocześnie stała się kolejnym elementem, który pokazuje, jak bardzo zróżnicowany jest polski system emerytalny i jak duże znaczenie ma to, z jakiej instytucji pochodzi podstawowe świadczenie.