Po czterech latach kierowania związkiem były mistrz skoków narciarskich otwarcie przyznaje, że nie ma pewności, czy będzie chciał ubiegać się o kolejną kadencję. Zbliżające się Zimowe Igrzyska Olimpijskie w 2026 roku mogą okazać się momentem przełomowym.

Od legendy skoczni do prezesa związku

Adam Małysz objął funkcję prezesa Polskiego Związku Narciarskiego w czerwcu 2022 roku, przejmując stery po Apoloniuszu Tajnerze, który przez 16 lat kierował największym zimowym związkiem sportowym w kraju. Wówczas decyzja o wyborze Małysza była przyjmowana jako naturalna kontynuacja – legenda dyscypliny, autorytet w środowisku i osoba ciesząca się powszechnym zaufaniem.

Dziś, po niemal pełnej kadencji, sam zainteresowany mówi wprost, że skala wyzwań była znacznie większa, niż się spodziewał. Odpowiedzialność za funkcjonowanie całego systemu sportów zimowych okazała się długotrwałym obciążeniem.

„Te sezony mocno mnie wyczerpały”

W rozmowie w programie „Trzecia Seria” na antenie TVP Sport Adam Małysz nie ukrywał zmęczenia. Przyznał, że ostatnie sezony były dla niego szczególnie trudne i że nawet nie przypuszczał, iż dotrwa do końca czteroletniej kadencji. Podkreślił, że dopiero po zakończeniu igrzysk olimpijskich będzie w stanie podjąć świadomą decyzję, czy chce dalej pełnić funkcję prezesa PZN.

Ta szczerość pokazuje, jak wymagająca okazała się rola, która z zewnątrz bywa postrzegana głównie przez pryzmat sportowych wyników.

Presja wyników i niedokończone reformy

Małysz zaznacza, że choć sytuacja sportów zimowych w Polsce nie zawsze wygląda idealnie, w czasie jego kadencji rozpoczęto wiele zmian organizacyjnych i systemowych. To właśnie one sprawiają, że ewentualne odejście nie jest dla niego łatwe. Podkreśla, że trudno byłoby mu rozstać się zarówno z zespołem współpracowników, jak i z projektami, które wciąż są w trakcie realizacji.

Według prezesa PZN sukcesy nie zawsze przychodzą natychmiast. Część reform wymaga czasu, a ich efekty mogą być widoczne dopiero w kolejnych sezonach.

Igrzyska w tle kluczowych decyzji

Zimowe Igrzyska Olimpijskie, które rozpoczną się 6 lutego 2026 roku we Włoszech, będą symbolicznym zwieńczeniem obecnej kadencji Adama Małysza. To właśnie po tej imprezie prezes PZN planuje podjąć ostateczną decyzję w sprawie swojej przyszłości.

Jeszcze przed igrzyskami, 22 stycznia, odbędzie się posiedzenie zarządu Polskiego Związku Narciarskiego. Podczas spotkania zapadną istotne decyzje kadrowe, w tym dotyczące składu reprezentacji na najważniejsze zawody sezonu.

Przyszłość PZN wciąż otwarta

Choć Adam Małysz nadal cieszy się dużym poparciem w środowisku i w razie startu w wyborach miałby duże szanse na reelekcję, sam nie chce niczego deklarować przedwcześnie. Najbliższe miesiące będą dla niego testem nie tylko sportowym, ale też osobistym.

Jedno jest pewne – bez względu na to, jaką decyzję podejmie po igrzyskach, jego kadencja już teraz zapisała się jako okres trudnych wyzwań, intensywnej pracy i prób uporządkowania systemu sportów zimowych w Polsce.