Jej wystąpienia, stylizacje i pierwsze kroki u boku męża są szeroko komentowane, a każde jej publiczne pojawienie się trafia na nagłówki portali. Teraz zrobiło się o niej jeszcze głośniej, bo zdecydowała się opowiedzieć o najbardziej osobistym aspekcie swojego życia. Wywiad, którego udzieliła magazynowi „Viva!”, poruszył tysiące osób.
Szczerze i bez pozy. Pierwsza Dama odsłania prywatną stronę
Wokół funkcji Pierwszej Damy zawsze pojawia się presja. To rola, w której każdy szczegół jest widoczny i oceniany. Sesja zdjęciowa do „Vivy!” od razu wywołała falę analiz, ale prawdziwą uwagę przyciągnęła rozmowa. Była szczera, emocjonalna i zupełnie inna niż typowe wywiady z osobami publicznymi.
Marta Nawrocka postanowiła opowiedzieć o swojej rodzinie. I to w sposób, który wykracza daleko poza polityczne konwenanse.
Najbardziej poruszający fragment. Słowa o synu, o których mówi cała Polska
W rozmowie Pierwsza Dama po raz pierwszy publicznie poruszyła kwestię biologicznego ojca swojego najstarszego syna, Daniela. Od miesięcy wokół tego tematu krążyły plotki, jednak Nawrocka nigdy wcześniej nie komentowała tych doniesień. W wywiadzie zdecydowała się zrobić to otwarcie i szczerze.
Powiedziała, że jej obecny mąż nie jest biologicznym ojcem Daniela. Najbardziej wstrząsnęły jednak słowa, którymi podsumowała ich relację:
„On nie miał innego ojca.”
To krótkie zdanie pokazuje ogrom emocji i głęboką więź, którą chłopiec i prezydent mieli między sobą od zawsze.
Decyzja, która połączyła rodzinę
W wywiadzie padło jeszcze jedno ważne wyznanie. Nawrocka ujawniła, że to jej mąż sam podjął decyzję o uregulowaniu wszystkich formalności, dzięki czemu Daniel oficjalnie nosi jego nazwisko.
Powiedziała:
„Była to inicjatywa męża. (...) Daniel nosi nazwisko męża. Od tamtej chwili nasze życie toczy się tak, jakby zawsze było oczywiste, że Karol jest tatą Daniela.”
To historia, która pokazuje, że ojcostwo nie wynika z biologii, lecz z codziennych gestów, empatii i obecności.
Dom Pierwszej Damy to nie polityka, lecz miłość
W końcowej części rozmowy Nawrocka podkreśliła, że jej najważniejszą życiową wartością jest rodzina. Właśnie tam, z dala od fleszy i mediów, znajduje spokój i siłę.
Powiedziała:
„Rodzina jest dla mnie fundamentem wszystkiego. Bez niej nie byłoby mnie. (...) I że dom jest miejscem, gdzie nie ma protokołu, tylko miłość, normalność i śmiech.”
Te słowa stały się jednym z najczęściej cytowanych fragmentów wywiadu.