Prokuratura ma już część ważnych ekspertyz, ale najważniejsza opinia wciąż jest przed nią. Chodzi o szczegółową rekonstrukcję zdarzenia, która ma odpowiedzieć na pytanie, jak dokładnie doszło do potrącenia posła jadącego rowerem.

Nowe ustalenia w sprawie wypadku

Śmierć Łukasza Litewki poruszyła tysiące osób. Poseł był znany nie tylko z działalności politycznej, ale przede wszystkim z akcji pomocowych i społecznego zaangażowania. Jego nagłe odejście wywołało ogromne emocje, a od śledczych od początku oczekiwano dokładnego wyjaśnienia każdej okoliczności tragedii.

Do wypadku doszło w Dąbrowie Górniczej. Łukasz Litewka jechał rowerem, gdy został potrącony przez samochód marki Mitsubishi Colt. Kierowcą auta był 57-letni mężczyzna, który po zdarzeniu został zatrzymany i usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym.

Śledztwo nadal trwa, a prokuratura analizuje kolejne dowody.

Kierowca nie był pod wpływem substancji

Jednym z najważniejszych elementów postępowania były badania toksykologiczne kierowcy. Ich wynik nie zmienił kierunku śledztwa. Według prokuratury w organizmie mężczyzny nie stwierdzono substancji, które mogłyby wpływać na jego percepcję lub sprawność psychoruchową.

To istotna informacja, bo w przypadku śmiertelnych wypadków drogowych śledczy zawsze sprawdzają, czy kierujący mógł znajdować się pod wpływem alkoholu, narkotyków, leków albo innych środków zaburzających reakcję.

W tej sprawie taki scenariusz nie został potwierdzony. Nie oznacza to jednak, że postępowanie jest zakończone. Prokuratura nadal musi ustalić, dlaczego samochód uderzył w rowerzystę i czy kierowca mógł uniknąć tragedii.

Sprawdzono telefon podejrzanego

Śledczy zbadali również telefon należący do kierowcy. W wielu sprawach drogowych to jeden z kluczowych wątków, bo korzystanie z telefonu podczas jazdy może doprowadzić do chwilowej utraty koncentracji.

W tym przypadku ustalono, że telefon podejrzanego nie był używany w momencie wypadku. To kolejny element, który nie dał podstaw do zmiany dotychczasowych zarzutów.

Jednocześnie prokuratura analizuje inne dane teleinformatyczne oraz materiały, które mogą pomóc w odtworzeniu przebiegu zdarzenia. Każdy szczegół ma znaczenie, bo najważniejsze są ostatnie sekundy przed potrąceniem.

Monitoring pokazał trasę przejazdu

W śledztwie zabezpieczono nagrania z monitoringu z kilku punktów na trasie przejazdu Łukasza Litewki i kierowcy. Prokuratura przekazała, że na zapisach widać między innymi, iż poseł miał obie ręce na kierownicy roweru.

Widoczna miała być także słuchawka. Śledczy ustalili, że Litewka w chwili poprzedzającej tragedię prowadził rozmowę przez zestaw słuchawkowy. Według przekazanych informacji nie stanowiło to naruszenia przepisów.

Przesłuchano również osobę, z którą poseł rozmawiał tuż przed wypadkiem. To ważne, bo może pomóc w ustaleniu dokładnego czasu zdarzenia oraz tego, co działo się w ostatnich minutach przed tragedią.

Nadal brakuje bezpośredniego świadka

Jednym z problemów w śledztwie jest brak osoby, która widziałaby sam moment potrącenia. Świadkowie i osoby znajdujące się w pobliżu mogą pomóc w opisaniu tego, co działo się przed i po wypadku, ale bezpośrednia relacja z chwili zdarzenia miałaby szczególne znaczenie.

Dlatego tak ważne stają się nagrania, ślady na miejscu, opinie biegłych i dane techniczne. To one muszą zastąpić brak pełnej relacji naocznego świadka.

Prokuratura przesłuchuje kolejne osoby, w tym tych, którzy pojawili się na miejscu po wypadku oraz uczestników akcji ratunkowej.

Sekcja zwłok potwierdziła wcześniejsze ustalenia

Do akt sprawy trafiła również szczegółowa opinia po sekcji zwłok Łukasza Litewki. Wynika z niej, że bezpośrednią przyczyną śmierci był rozległy uraz nogi, przerwanie dużych naczyń krwionośnych i masywny krwotok.

To ustalenia wyjątkowo poruszające, ale także ważne dla dalszego postępowania. Biegli będą musieli zestawić obrażenia z mechaniką wypadku. Dzięki temu możliwe będzie dokładniejsze odtworzenie siły uderzenia, pozycji uczestników i przebiegu zdarzenia.

Właśnie dlatego rekonstrukcja wypadku ma tak duże znaczenie.

Kluczowa opinia dopiero powstaje

Najważniejszym dokumentem, na który czeka prokuratura, jest kompleksowa opinia dotycząca rekonstrukcji wypadku. Przygotowują ją biegli z różnych dziedzin, w tym specjaliści od ruchu drogowego i medycyny.

Taka opinia ma odpowiedzieć na pytania, których nie da się rozstrzygnąć wyłącznie na podstawie jednego nagrania czy jednej ekspertyzy. Chodzi między innymi o prędkość samochodu, tor jazdy, widoczność, reakcję kierowcy oraz możliwość uniknięcia potrącenia.

Dopiero po otrzymaniu tej analizy śledczy będą mogli ocenić, czy obecny zarzut pozostanie bez zmian, czy konieczne będą dalsze decyzje procesowe.

Sąd uchylił środki wobec kierowcy

Sprawa 57-letniego kierowcy miała już także etap sądowy dotyczący środków zapobiegawczych. Początkowo mężczyzna został aresztowany, ale mógł opuścić areszt po wpłaceniu poręczenia majątkowego. Później Sąd Okręgowy w Sosnowcu nie uwzględnił zażalenia prokuratury i uchylił stosowane wobec niego środki zapobiegawcze.

To nie kończy śledztwa. Prokuratura nadal prowadzi postępowanie i zbiera materiał dowodowy. Ostateczne decyzje będą zależeć od wyników wszystkich opinii oraz całościowej oceny dowodów.

Rodzina i opinia publiczna czekają na odpowiedzi

Śmierć Łukasza Litewki była ogromnym ciosem dla jego bliskich, współpracowników, wyborców i osób, którym pomagał. Dlatego sprawa budzi tak duże zainteresowanie. Wiele osób chce wiedzieć, czy tragedii można było uniknąć i co dokładnie wydarzyło się na drodze.

Na razie wiadomo, że część możliwych wersji została już zweryfikowana. Badania toksykologiczne nie wykazały substancji, telefon kierowcy nie był używany w chwili wypadku, a monitoring nie zmienił kierunku śledztwa.

Najważniejsze pytania nadal jednak pozostają otwarte. Odpowiedzieć ma na nie rekonstrukcja wypadku. To ona może okazać się kluczowa dla dalszych losów sprawy i dla pełnego wyjaśnienia tragedii, która poruszyła całą Polskę.