Tym razem w centrum zainteresowania znaleźli się Peter Phillips i Harriet Sperling, ale tuż obok panny młodej pojawiła się jeszcze jedna bohaterka dnia. Księżna Kate zaprezentowała się w jasnej, kremowo-pudrowej stylizacji, która natychmiast podzieliła obserwatorów. Jedni uznali ją za perfekcyjny przykład elegancji, inni przypomnieli jedną z najbardziej znanych zasad weselnego dress code’u.
Ślub Petera Phillipsa i Harriet Sperling. Rodzina królewska znów razem
Peter Phillips, syn księżniczki Anny i najstarszy wnuk królowej Elżbiety II, poślubił Harriet Sperling podczas uroczystości w angielskim Kemble. Ceremonia odbyła się w kościele Wszystkich Świętych, a później goście przenieśli się na przyjęcie w posiadłości Gatcombe Park.
Na ślubie pojawili się członkowie brytyjskiej rodziny królewskiej. Obecność księcia Williama i księżnej Kate nie była zaskoczeniem, ale to właśnie stylizacja księżnej Walii szybko stała się jednym z najgoręcej komentowanych tematów. Wystarczyło kilka zdjęć, by w sieci rozpoczęła się dyskusja: czy tak jasną kreację wypada założyć na ślub?
Księżna Kate postawiła na jasną elegancję
Księżna Kate wybrała sukienkę midi w bardzo delikatnym odcieniu. Kolor balansował między kremem, beżem a pudrowym różem, czyli barwami, które w świetle fleszy mogą wyglądać niemal jak biel. Fason był jednak daleki od ślubnej sukni. Kreacja miała formalny, dzienny charakter, elegancką długość, dopracowaną linię talii i klasyczne wykończenie.
Całość uzupełniał kapelusz, jasne buty, kopertówka oraz subtelna biżuteria. Kate po raz kolejny pokazała styl, który od lat buduje jej wizerunek: bez krzykliwych dodatków, bez przesady, ale z wyraźnym wyczuciem królewskiej etykiety.
Czy kremowa sukienka na ślubie to faux pas?
W tradycyjnym weselnym dress codzie jasne kolory bywają ryzykowne. Biel, ecru, śmietankowy beż czy kość słoniowa zwykle są zarezerwowane dla panny młodej. Goście mają unikać stylizacji, które mogłyby odciągać od niej uwagę albo wyglądać zbyt ślubnie.
W przypadku księżnej Kate ocena nie jest jednak tak oczywista. Jej sukienka nie miała charakteru kreacji panny młodej. Nie było trenów, koronek, tiulu ani romantycznych zdobień typowych dla sukni ślubnej. Była to raczej elegancka stylizacja gościa na oficjalną uroczystość. Problemem okazał się nie fason, lecz kolor — bardzo jasny i przez to podatny na różne interpretacje.
Kate nie pierwszy raz wybiera subtelne odcienie
Księżna Walii od dawna chętnie sięga po pastelowe kolory. W jej garderobie często pojawiają się pudrowe róże, błękity, beże i kremy. To barwy bezpieczne w królewskiej modzie, bo są eleganckie, spokojne i dobrze wypadają podczas oficjalnych wydarzeń.
Jednocześnie Kate doskonale wie, że przy takich kolorach łatwo przekroczyć cienką granicę. Dlatego zwykle wybiera proste fasony i dopracowane dodatki. Jej stylizacje są jasne, ale nie teatralne. Kobiece, ale nie przesadnie efektowne. Dzięki temu nawet kontrowersyjny kolor nie musi oznaczać modowej wpadki.
Panna młoda zachwyciła klasyką
Harriet Sperling również postawiła na ponadczasową elegancję. Jej ślubna kreacja była jasna, wysmakowana i utrzymana w klasycznym duchu. To właśnie ona miała być najważniejszą osobą tego dnia i trudno uznać, by stylizacja Kate realnie odebrała jej uwagę.
Mimo to w mediach społecznościowych znów powróciło pytanie, które pojawia się przy wielu ślubach: czy gość powinien rezygnować z bardzo jasnych kolorów, nawet jeśli kreacja nie przypomina sukni ślubnej? Dla jednych odpowiedź jest oczywista — lepiej nie ryzykować. Dla innych liczy się całość stylizacji, a nie sam odcień materiału.
Stylizacja księżnej Kate może być lekcją, ale nie dla każdego
Wybór Kate może inspirować, ale niekoniecznie warto kopiować go jeden do jednego. Księżna Walii porusza się w świecie bardzo określonych zasad, a jej garderoba jest zawsze podporządkowana protokołowi, randze wydarzenia i wizerunkowi monarchii. To, co sprawdza się na królewskim ślubie, nie zawsze będzie dobrze odebrane na zwykłym weselu.
Jeśli ktoś planuje stylizację na ślub, bezpieczniej wybrać pastelowy róż, błękit, szałwię, lawendę albo jasny odcień brzoskwini. Krem, ecru i kość słoniowa mogą wyglądać pięknie, ale łatwo wywołać nimi niepotrzebne komentarze.
Księżna Kate po raz kolejny udowodniła jednak, że potrafi wywołać modową dyskusję bez jednego zbędnego gestu. Tym razem nie potrzebowała spektakularnej kreacji ani odważnych dodatków. Wystarczył delikatny kolor, perfekcyjny krój i nazwisko, które od lat elektryzuje świat mody.