Teraz głos zabrała Natalia Bacławska, partnerka życiowa zmarłego posła. Opublikowała list otwarty do Team Litewka, w którym nie tylko odniosła się do dalszej misji społecznej, ale też pokazała, jak wielkie emocje towarzyszą najbliższym po tej tragedii.

Natalia Bacławska zwróciła się do Team Litewka

Łukasz Litewka zginął 23 kwietnia 2026 roku w tragicznym wypadku. Według dotychczasowych ustaleń w jadącego rowerem posła uderzył samochód. 9 maja polityk skończyłby 37 lat.

Po jego śmierci pojawiło się wiele pytań o to, co stanie się z inicjatywami, które firmował swoim nazwiskiem. Szczególne emocje budzi Team Litewka — środowisko kojarzone z pomocą ludziom w trudnej sytuacji oraz wsparciem dla zwierząt.

Właśnie do tej społeczności zwróciła się Natalia Bacławska. Jej list pojawił się po oświadczeniu rodziny Łukasza Litewki dotyczącym fundacji, opublikowanym 26 maja, w Dzień Matki.

Trudna decyzja po śmierci posła

Z listu wynika, że najbliżsi Łukasza Litewki stanęli przed bardzo trudnym wyborem. Musieli zdecydować, czy kontynuować misję, którą prowadził, czy się wycofać. Natalia Bacławska podkreśliła, że dla nich odpowiedź była oczywista.

W liście padły słowa:

„Wybór był oczywisty, to jedyny słuszny pomnik, który mógłby uhonorować pamięć i ciężką pracę Łukasza”

Ten fragment pokazuje, że dla partnerki i rodziny posła sprawa Team Litewka nie jest zwykłym tematem organizacyjnym. To część pamięci o człowieku, który przez lata pomagał innym i zbudował wokół siebie społeczność gotową działać.

„Nie każdego intencje szły w tym samym kierunku”

Natalia Bacławska zasugerowała również, że nie wszystkie osoby zaangażowane w sprawę patrzyły na przyszłość Team Litewka tak samo. W liście pojawiło się zdanie:

„Niestety, nie każdego intencje szły w tym samym kierunku.”

To krótka, ale mocna deklaracja. Partnerka Łukasza Litewki nie opisuje szczegółowo wszystkich kulis, ale daje do zrozumienia, że ostatnie tygodnie były czasem napięć, trudnych rozmów i walki o zachowanie sensu działań, z którymi kojarzony był zmarły poseł.

Najbardziej poruszające słowa listu

Największe emocje wywołuje osobisty fragment listu. Natalia Bacławska przyznała, że nie boi się ocen ani tego, że jej słowa mogą komuś się nie spodobać. Napisała wprost:

„To, co najważniejsze w moim życiu już straciłam.”

W innym miejscu dodała również:

„nie mam nic do stracenia”

Te słowa pokazują skalę straty, z którą mierzy się partnerka posła. Jednocześnie w liście wyraźnie wybrzmiewa determinacja. Natalia Bacławska zaznaczyła, że nie pozwoli, aby dzieło Łukasza Litewki zostało przejęte przez osoby, których intencje — w jej ocenie — mogą być inne niż te, które przyświecały zmarłemu politykowi.

Nie tylko żałoba, ale też walka o dziedzictwo

Po śmierci Łukasza Litewki bliscy musieli zmagać się nie tylko z tragedią, ale również z internetowymi spekulacjami dotyczącymi wypadku. Jak przypomniał „Super Express”, partnerka posła mówiła wcześniej, że teorie krążące w sieci ją zaszokowały.

Teraz na pierwszy plan wysuwa się kolejny bolesny temat: przyszłość Team Litewka i fundacji związanej z działalnością społeczną posła. To sprawa, która dla najbliższych ma wymiar osobisty, symboliczny i emocjonalny.

Team Litewka jako „część jego serca”

Łukasz Litewka był znany z aktywności społecznej, pomocy potrzebującym i nagłaśniania spraw, które bez jego zaangażowania mogłyby nie przebić się do opinii publicznej. Dlatego list Natalii Bacławskiej brzmi jak próba ochrony czegoś więcej niż nazwy czy formalnej struktury.

Dla partnerki posła Team Litewka to część jego dorobku. Coś, co — mimo jego śmierci — nadal ma znaczenie i nadal może działać dla innych. Właśnie dlatego jej słowa są tak emocjonalne.

Najbliżsi chcą kontynuować misję Łukasza Litewki

List Natalii Bacławskiej pokazuje, że bliscy Łukasza Litewki nie chcą rezygnować z tego, co tworzył. Chcą jednak, by dalsze działania były zgodne z wartościami, które reprezentował. W tle jest nie tylko pamięć po zmarłym pośle, ale także zaufanie ludzi, którzy przez lata wspierali jego akcje.

Na razie sprawa budzi wiele emocji. Pewne jest jedno: po śmierci Łukasza Litewki jego najbliżsi nie zamierzają milczeć, gdy chodzi o przyszłość jego społecznego dorobku.