Najbardziej znany polski jasnowidz twierdzi, że III wojna światowa właśnie się rozpoczęła, choć – jak podkreśla – nie będzie przypominać żadnego z dotychczasowych konfliktów. W jego wizji Polska ma pozostać poza bezpośrednim polem walki. Jednocześnie padają słowa, które trudno uznać za uspokajające.

„Przełom lutego i marca 2026 roku”

Jackowski przypomina, że już wcześniej zapowiadał eskalację globalnego napięcia właśnie na przełomie lutego i marca 2026 roku. Według niego obecne wydarzenia w Azji i na Bliskim Wschodzie są realizacją tej wizji.

W jego interpretacji nie chodzi o jedną, zwartą wojnę między wielkimi mocarstwami, lecz o serię lokalnych konfliktów, które rozgrywają się równolegle i wzajemnie się napędzają. Taki model – rozproszony, wieloogniskowy – ma być znakiem rozpoznawczym tej „trzeciej wojny światowej”.

Jasnowidz wskazuje również horyzont czasowy. Jego zdaniem napięcia i walki mogą potrwać aż do 2028 roku. Dopiero wtedy – jak twierdzi – sytuacja zacznie się stabilizować.

Bliski Wschód jako zapalnik

Od kilku lat Jackowski konsekwentnie podkreśla, że kluczowym punktem zapalnym jest Bliski Wschód. Według niego to właśnie tam konflikt może wymknąć się spod kontroli i uruchomić reakcję łańcuchową.

W kontekście ostatnich doniesień o rosnącym napięciu w regionie jasnowidz uważa, że świat wszedł w nową fazę niestabilności. W jego wypowiedziach pojawiają się sugestie, że zmiany polityczne w Izraelu i Iranie mogą odegrać znaczącą rolę w dalszym rozwoju wydarzeń.

Polska poza bezpośrednim zagrożeniem?

Najważniejsze pytanie dotyczy jednak Polski. Czy powinniśmy obawiać się działań wojennych na własnym terytorium?

Jackowski twierdzi, że nie. W jego wizji nad Polską nie będą przelatywać rakiety ani bomby. Nasz kraj ma uniknąć bezpośrednich zniszczeń.

Jednocześnie zaznacza, że „w coś wdepniemy”. To niejednoznaczne sformułowanie sugeruje możliwe konsekwencje pośrednie – gospodarcze, polityczne lub wynikające z międzynarodowych zobowiązań sojuszniczych. Może chodzić o kryzys ekonomiczny, presję migracyjną lub zaangażowanie logistyczne.

Przepowiednia czy interpretacja napiętej rzeczywistości?

Wypowiedzi Jackowskiego wpisują się w rosnące społeczne obawy dotyczące bezpieczeństwa międzynarodowego. Napięcia geopolityczne, konflikty regionalne i dynamiczne zmiany w światowej polityce sprawiają, że scenariusze eskalacyjne są szeroko komentowane.

Warto jednak pamiętać, że słowa jasnowidza mają charakter prywatnej wizji, a nie oficjalnej prognozy opartej na analizach wojskowych czy raportach wywiadowczych.

Jedno nie ulega wątpliwości: początek 2026 roku przynosi intensyfikację globalnych napięć. Czy rzeczywiście jesteśmy świadkami początku nowej epoki konfliktów? To pytanie pozostaje otwarte – a kolejne miesiące pokażą, w jakim kierunku podąży świat.