Twierdził, że głową państwa zostanie osoba spoza politycznego mainstreamu – silna, ale mało znana szerokiemu elektoratowi. Dziś, po zwycięstwie Karol Nawrocki, jasnowidz wraca do swoich wizji i ujawnia kolejne szczegóły. Tym razem skupia się na tym, co może wydarzyć się już w 2026 roku.

Prezydent „z innej drogi”

Jackowski podkreśla, że wybór Nawrockiego nie był przypadkiem, lecz efektem zmęczenia wyborców dotychczasowym stylem polityki. W jego wizji nowy prezydent miał być kimś „spoza układu”, osobą, która nie do końca pasuje do tradycyjnych schematów partyjnych. To właśnie ta cecha – zdaniem jasnowidza – okaże się kluczowa w kolejnych latach prezydentury.

Jak zaznacza w rozmowie z Super Express, Nawrocki od początku będzie balansował między oczekiwaniami wyborców a presją środowisk politycznych, które pomogły mu dojść do władzy. Ten balans ma jednak coraz bardziej się chwiać.

„Zdrada” jako symbol, nie akt

Najwięcej emocji wciąż budzi użyte przez Jackowskiego słowo „zdrada”. Jasnowidz wyjaśnia, że nie chodzi o dosłowne działanie przeciwko Polsce, lecz o moment, w którym część społeczeństwa poczuje się zawiedziona decyzjami prezydenta. Nawrocki – według wizji – ma podejmować kroki, które z jednej strony będą logiczne i przemyślane, z drugiej jednak uderzą w interesy konkretnych środowisk politycznych.

Jackowski zaznacza, że prezydent będzie chciał pokazać własną podmiotowość i nie ograniczać się do roli notariusza partyjnych decyzji. To właśnie wtedy pojawią się oskarżenia o „odejście od linii”, choć w rzeczywistości będzie to próba zbudowania własnej drogi.

Narastający dystans wobec PiS

W wizjach jasnowidza rok 2026 jawi się jako moment przełomowy w relacjach między prezydentem a Prawo i Sprawiedliwość. Jackowski mówi wprost o narastającym dystansie, który z czasem może przerodzić się w otwarty konflikt. Różnice zdań mają dotyczyć nie tylko pojedynczych ustaw, lecz także kierunku, w jakim powinna zmierzać państwowa polityka.

Prezydent ma coraz częściej korzystać z prawa weta, a także sygnalizować publicznie, że w kluczowych sprawach myśli inaczej niż jego dotychczasowi sojusznicy. W tle pojawi się presja związana z kolejnymi wyborami parlamentarnymi, co dodatkowo zaostrzy napięcia.

Rok decyzji i politycznych testów

Zdaniem Jackowskiego 2026 rok będzie dla Karola Nawrockiego czasem próby charakteru. To wtedy okaże się, czy nowy prezydent zdecyduje się na pełną niezależność, ryzykując polityczną izolację, czy spróbuje jeszcze raz zbudować mosty z dawnym zapleczem.

Jasnowidz widzi ten okres jako moment, w którym prezydentura przestanie być postrzegana przez pryzmat sensacyjnego zwycięstwa, a zacznie być oceniana na podstawie konkretnych decyzji. Jedno jest pewne – według Jackowskiego spokojna kadencja to nie jest scenariusz, który czeka Pałac Prezydencki. Nadchodzący rok ma przynieść napięcia, które mogą na długo zmienić układ sił na polskiej scenie politycznej.