Jasnowidz, który od lat dzieli się swoimi przeczuciami dotyczącymi przyszłości Polski, w rozmowie z Super Express przedstawił obraz 2026 roku jako momentu głębokiego przesilenia. Tym razem jego słowa nie dotyczą jednostek ani pojedynczych wydarzeń – obejmują całe miasta i sposób życia, do którego Polacy zdążyli się przyzwyczaić.

Warszawa jako zapowiedź zmian dla całego kraju

W wizjach Jackowskiego szczególne miejsce zajmuje Warszawa, która ma stać się symbolem nadchodzących trudności. Stolica – według jasnowidza – jako pierwsza odczuje skutki rozpadu dotychczasowego porządku. Nie chodzi jednak o jeden kryzys czy spektakularne wydarzenie, lecz o stopniowe wygaszanie mechanizmów, które przez lata napędzały rozwój dużych miast.

Jackowski zaznacza, że to, co zacznie się w Warszawie, rozleje się na inne ośrodki – zarówno duże aglomeracje, jak i mniejsze miasta.

Koniec iluzji stabilności

Jednym z kluczowych wątków wizji na 2026 rok jest poczucie utraty. Jasnowidz mówi o czasie, w którym Polacy zrozumieją, że dotychczasowy dobrobyt był oparty na kruchych fundamentach. W jego słowach powraca motyw „końca starego systemu” – finansowego, społecznego i mentalnego.

Według Jackowskiego zmiany nie będą gwałtowne jak jeden wstrząs, lecz długotrwałe i wyczerpujące. To właśnie one mają „obedrzeć ludzi z wielu rzeczy”, w tym z poczucia bezpieczeństwa, przewidywalności i kontroli nad codziennym życiem.

Miasta w nowej rzeczywistości

W wizji jasnowidza polskie miasta w 2026 roku stracą część swojej dotychczasowej roli. Przestaną być miejscem obietnic i rozwoju, a staną się przestrzenią prób i ograniczeń. Jackowski sugeruje, że instytucje publiczne, rynek pracy i relacje społeczne wejdą w fazę głębokiej przebudowy, która nie wszystkim przyniesie korzyści.

To właśnie mieszkańcy miast – przyzwyczajeni do szybkiego tempa życia i dostępu do zasobów – mają najmocniej odczuć zmianę warunków.

Polska po niewłaściwej stronie transformacji?

Najbardziej pesymistyczny element wizji dotyczy miejsca Polski w globalnych przemianach. Jackowski twierdzi, że nasz kraj może znaleźć się wśród tych, którzy na nadchodzącej transformacji stracą. Jego zdaniem Polska była zbyt silnie osadzona w starych schematach i nie przygotowała się na nadchodzący przełom.

W tym kontekście 2026 rok jawi się jako moment bolesnego zderzenia z nową rzeczywistością – taką, w której dawne reguły przestają działać, a nowe jeszcze nie zostały jasno określone.

Rok próby i przystosowania

Choć Jackowski nie wskazuje konkretnych wydarzeń ani dat, jego wizja jest spójna w jednym: 2026 rok ma być testem odporności. Zarówno dla miast, jak i dla ludzi. To czas, w którym – według jasnowidza – kluczowe okażą się elastyczność, umiejętność rezygnacji z dawnych przyzwyczajeń i gotowość na życie w mniej stabilnych warunkach.

Ostrzeżenie czy tylko wizja?

Jak zawsze w przypadku przepowiedni Krzysztofa Jackowskiego, jego słowa jednych skłaniają do refleksji, innych do sceptycyzmu. Jedno jednak pozostaje niezmienne – jego wizje trafiają w nastroje niepewności i zmęczenia, które coraz częściej pojawiają się w debacie publicznej.

Czy 2026 rok rzeczywiście okaże się momentem przełomu dla polskich miast? Odpowiedź przyniesie czas. Dziś pozostaje niepokój i pytanie, czy na nadchodzące zmiany jesteśmy przygotowani.